IndeksIndeks  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Facebook


FANPAGE

Polub nas na facebooku.
Ekipa

*Kliknij obrazek*
Pogoda

Pogoda na 01.07 - 31.08

Opis: Pierwszy dzień lata. Wakacje. Tak najprościej opisać zbliżające się zdarzenia. A pogoda? Cieplutko, słońce na niebie, brak chmur. Niema nawet najmniejszego kawałka białego puszku na niebie. Możemy jedynie liczyć, że taki stan utrzyma się jak najdłużej.
Temperatura: 30° do 34°
Latest topics
» Wielki Sklep Straganowy
Pon Lip 07, 2014 1:08 pm by Mike

» Który pok lepszy ?
Nie Lip 06, 2014 5:59 pm by Tchomer

» [KP] Zaq
Sob Lip 05, 2014 5:14 pm by kuba03065

» Lugia robi Avatary
Czw Lip 03, 2014 10:26 am by Tchomer

» Druga przygoda pokemon.. (2)
Wto Lip 01, 2014 4:19 pm by Tchomer

» Ruiny Alpha
Sob Cze 28, 2014 1:34 pm by dagi66

» Turniej pokemon edycja 3
Sob Cze 28, 2014 8:13 am by smok27

» Miasto Parmania (Fuchsia City)
Sro Cze 25, 2014 8:15 pm by LugiaFly

» Podróż między miastami
Sro Cze 25, 2014 5:24 pm by kuba03065

Sierpień 2017
PonWtoSroCzwPiąSobNie
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
CalendarCalendar
The most tagged members
@Bankai
 
The most tagged keywords
1#testuje
Keywords
Zmiana konta




Share | 
 

 Violet City

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sro Lut 12, 2014 11:48 pm

- Mógłbyś przestać mi czytać w myślach.. - w końcu było to wkurzające, że nie mogła sobie spokojnie o niczym pomyśleć! A co jakby organizowała jakieś przyjęcie niespodziankę? Co z tego, że nigdy ich nie organizowała! Ale nawet jeśli? Cała niespodzianka pójdzie do kosza!
Zegar tyka, czas się zaraz skończy i z tego wszystkiego wyjdą jedynie kolejne nieudane próby użycia swoich umiejętności.. Nie ma to jak brak wiary w to co się robi no i w samą siebie. Przez to, że od razu spisywała wszystko na niepowodzenie, na prawdę się nie udawało, ani nawet się do tego zbytnio nie przykładała. Minus dla tej pani..
Może zrobić prawie wszystko, jeśli potrafi to sobie wyobrazić.. Skoro potrafiła wyobrazić sobie efekt końcowy jaki chciała otrzymać ucząc Houndoom używania Fajerwerków i Feniksów.. Jak i gdy była mała nie brak jej było wyobraźni i różnych pomysłów.. To dlaczego teraz nie potrafi sobie niczego porządnego wyobrazić?
W tym momencie, zbyt skupiała się na samym poskromieniu Umbreona. Niech bardziej skupi się na swoich umiejętnościach.. Próbie wykorzystania ich. I na swojej wyobraźni! W końcu to ona ma tutaj teraz jedno z większych i ważniejszych zadań. Dobrze wiedziała co chce zrobić, więc tym nie musiała się już dłużej przejmować..
Skupmy się na teraz tym co potrafi wymyślać najlepiej nie licząc tego co wymyślała, gdy była mała i tego co przenosiła ze swojej głowy na kartki. Kombinacje ruchów, pokemonów. Nie głupi pomysł.. Ale jak to ma pomóc? Bardzo dobre pytanie. Ruszmy wyobraźnią! Niektóre ruchy pokemonów wcale nie są trudne do naśladowania, choćby Kpina czy ruchy takie jak Tail Whip. Więc czemu nie wykorzystać Tańca Mieczy? Każdy pokemon robi to co prawda inaczej, ale pamięta jak kiedyś używał tego pewien Gallade. Stworek ten jest jednym najbardziej podobnych do człowieka jeśli chodzi o budowę ciała, więc i nie trudno było by naśladować jego ruchy. W końcu sam ruch przypominał taniec. Może i to nie najlepsza pora na tańczenie.. Ale skoro Stefan wywijał beczki w powietrzu to czemu ona nie może używać pokemonowego Tańca Wojennego? Będzie co prawda wyglądała dziwnie próbując naśladować ten ruch.. Ale liczą się efekty! EFEKTY! A nie czy się komuś podobało.
Taniec Mieczy, może i nie zbyt pasuje do nawiązywania przyjacielskich kontaktów, ale ma w sobie to coś, co zdaniem Lugii może się do tego nadać.. Licho wie co, ale ona przynajmniej tak uważa. Zaczęła w głowie układać najbardziej podobną wersję, do tej jaką wykonywał Gallade, ale i bardziej wykorzystującą łagodniejsze ruchy niż te, które mogą pobudzić do walki.
Punkt drugi. Przez cały czas ma bardziej skupiać się na.. Jak to pani narrator ujęła.. Uwolnieniu swoich anielskich mocy, niż na samych ruchach. W końcu na co komu te wszystkie gesty skoro nie skupia się na wykorzystaniu mocy?
Czas sobie wszystko powtórzyć.. Cel - "Nawrócić" Umbreona. Wygląd - "Zabawa w Gallade czyli.." Taniec Mieczy. Czas przejść do wykonywania.
Chyba nie ma na świecie osoby, która wybrała by akurat TEN ruch by przekonać do siebie tak wściekłą bestię, ale to już normalne, że Lugia wybiera te najdziwniejsze wyjścia. Co gorsza często są to dobre wybory, ale za często brakuje jej wiary w to co robi by się udało. Cóż.. Czas zatańczyć!
Och.. Ależ zaraz. Najpierw niech postara się uwolnić anielskie moce.. Potem niech weźmie się za Taniec Mieczy bo naśladując ten ruch bez efektów wyjdzie na kompletną idiotkę i beztalencie. Chociaż to drugie tyczy się tylko dziedziny Anielskich Umiejętności.. Aniołoumiejętnologii.. Nie ma to jak wymyślać nowe słowa i dziedziny nauki, które nigdy nie istniały i nie będą istnieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 15, 2014 12:57 am

Stefan leżał nieruchomo, zawiła więź między wami w tym momencie lekko się nagięła. Przynajmniej tak ci się zdawało. Oddychał miarowo i spokojnie, tak, jak cię do tego przyzwyczaił. Umbreon szykował się do ataku. Zostały sekundy do tego, by ruszył na bezbronnego aniołka. Nie mogłaś na to pozwolić. W głowie odtwarzałaś wszystkie etapy, jakie musisz wykonać. Powietrze wokół ciebie stało się cięższe, w wyobraźni tańczyłaś do niesłyszalnej dla ucha muzyki. Teraz wystarczyło przenieść do do życia realnego.
- Teraz! - wrzasnął, pewnie, w twojej głowie, co stawało się już lekko uciążliwe. Otworzyłaś oczy, w pierwszej chwili zawahałaś się i nie wykonałaś żadnego ruchu, gdyż to, co zobaczyłaś przewyższyło wszystkie twoje oczekiwania. Świat był inny i to dosłownie. Wszystko było otoczone poświatą, a ciebie i Stefana łączyła cienka, żółtawa, linia. Anioł został otoczony czarną zorzą, która mieszała się z bielą, a wnętrze jego serca wypełniała zieleń. Niestety, nie miałaś więcej czasu na zrozumienie tego wydarzenia. Umbreon ponownie wyskoczył w powietrze, a ty zaczęłaś tańczyć. Poczułaś ciepło rozchodzące się po twoim ciele ale mimo tego drżałaś, było ci zimno, a ciało ledwo co planowało się ciebie słuchać. Zaczęłaś świecić, pokemon upadł na ziemię i obrócił się w twoją stronę. Schylił główkę ku ziemi, prawdopodobnie bojąc się kary. Następnie grzecznie się położył.
- Brawo. - rzekł Stefan, idąc tym samym w twoją stronę. Przypomniała ci się czerń, która go otaczał oraz biel, która próbowała to zwalczyć. Świat był znowu normalny, a ty nie do końca mogłaś zrozumieć, co się stało.
- Skoro ja cię czegoś nauczyłem, to poproszę o chociaż jedną podpowiedź. Ślub w Kanto czy Johto? - zapytał i w mgnieniu oka...odwrócił się od ciebie i pogłaskał twego pokemona.
- I tak, że ci wspomnę...Weavile za moment zbiją szybę. - napomknął, głową wskazując ci na sufit, na którym skakały mroczne stworki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 15, 2014 1:17 am

O co chodziło z tą poświatą? Już drugi raz dzisiaj widzi coś tak dziwnego. Biel i Czerń. Przeciwieństwa, które można było przedstawić jako dobro i zło jak i ciemność oraz światłość. No i inne tego typu zjawiska.. O co tym razem chodziło?
Widok tak przyjaźnie nastawionego Umbreona, był wręcz czymś niemożliwym. Jednak niemożliwe staje się możliwe gdy w grę wchodzą nadnaturalne zdolności. Mimo wszystko i tak nie będzie przepadała za używaniem tych sztuczek..
- Johto. - odpowiedziała zdecydowanie, po czym zbliżyła się do Umbreona i pogłaskała go. Teraz wyglądał jak zwyczajna Eeveewolucja, z taką różnicą, że potrafił gadać. Przynajmniej będzie łatwiej go zrozumieć, i przy okazji przetłumaczy z pokemonowego na nasze to co mówią inni.
- Zaraz.. Że co?! - odwróciła się w kierunku jaki pokazał głową i wstała. Nie skakać po tym! Może i Weavile nie są ciężkimi pokemonami, ale we dwójkę na pewno dadzą radę zbić tę szybę tym bardziej, że skaczą po niej w najlepsze.. Co to ma być? Zawody kto skończy wyżej? Czy też przygotowują się do zawodów w skokach na skakance?..
- Przestańcie skakać bo zaraz wylądujecie na ziemi i to z wielkim hukiem i łoskotem! - warknęła, ten ton bardziej pasował do Lunii niż Lugii.. Ale widać, niektóre rzeczy chyba się nie zmienią.
Użycie przekazu informacyjnego wersja - myśli - jest lepszym wyborem. W końcu, szyba może doskonale tłumić odgłosy z wewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 16, 2014 10:57 pm

- Będzie trudno przetransportować gości... - mruknął Stefan, ale już nic więcej nie powiedział. Umbreon wydał zduszony dźwięk, gdy oboje zaczęliście głaskać go po głowie. Przewrócił się na plecy i położył się "plackiem" na ziemi. Miał chyba dość przeżyć na dziś.
- Uważaj! - krzyknął Stefan w twoją stronę, a po chwili rzucił się na ciebie, tocząc po trawie parę dobre metrów. Zakrył ci obraz widzenia, ale słuch cię nie zawiódł. Dźwięk rozbijanego szkła rozchodził się w twoich uszach. Tempo twego życia ponownie przyspieszyło, zdążyłaś jeszcze zobaczyć, jak Weavile chwyta zdezorientowaną partnerkę i razem z nią delikatnie ląduje na zielonym dywanie. Biegli do ciebie. Umbreon przetoczył się razem z wami, zachowując się jak rasowy pupilek. Dopiero po chwili zrozumiał dokładnie co się stało. To nie pokemony rozbiły dach, a człowiek. Dokładnie anioł. Stefan podniósł się na nogi, klnąc pod nosem. Chwilę po tym wyciągnął dłoń i pomógł ci wstać. Był wściekły.
- Klaus. - wysyczał. Przed wami wylądował (przyklękając na jedno kolano) mężczyzna o prawie identycznej budowie jak twój partner. Wzrost i włosy były prawie identycznie z wyjątkiem ich podcięcia. Nowy osobnik miał je troszkę krótsze. Tak naprawdę różnili się tylko rysami twarzy, które Stefan miał bardziej zaostrzone, oraz kolorem oczu. Nie byli to bliźniacy, ale te podobieństwo było widoczne gołym okiem. Anioł schował swoje czarne skrzydła. Kolejny upadły.
- Hej bracie. Żenisz się i nic mi nie powiedziałeś? Przecież moim obowiązkiem jest kraść i narzeczone. - głos miał ciężki, poważny, ale z nutką pogardy i jednocześnie lekko zabawny. Podniósł się i szeroko się uśmiechnął, rozkładając powitalnie ramiona.
- Och! Zmień tą minę! Przecież tej nie zabiję! Chyba... - pstryknął palcami i zbliżył się do was. Stefan objął cię w pasie, napiął mięśnie.
- Nie mów mi, że planujesz się ze mną pojednać, gdyż w to będzie mi ciężko uwierzyć. - odpowiedział twój narzeczony. Klaus spojrzał na ciebie i pokiwał z uznaniem w stronę brata.
- Postarałeś się. - pokemony stały za wami, nie wiedząc co się dzieje.
- Stęskniłem się za tobą. - dopowiedział i machnięciem ręki naprawił dach, przez który wpadło już trochę śniegu. Stał metr przed wami.
- Będziemy tak stać? - zapytał, Stefan pokiwał z dezaprobatą głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 16, 2014 11:24 pm

Nie tylko Umbreon miał dość przeżyć na dziś. Lugia miała ich tak samo po dziurki w nosie. Wrażeń na dziś wystarczy, jednak chyba na to się nie zapowiada. Odgłos tłuczonego szkła był zapowiedzią, kolejnych kłopotów.. A przynajmniej nowej znajomości.. I to nie koniecznie zakończonej przyjaźnią..
- Jeśli twoim obowiązkiem jest kraść Stefanowi narzeczone, to niestety.. Tym razem ci nie wyjdzie.. Oj.. Jaka szkoda.. Będziesz cierpiał na bezrobocie.. - mruknęła spoglądając na.. Braciszka.. Stefana. Znów zachowała się jak ONA. Widać, albo pozostaną jej niektóre nawyki.. Albo jednak nie do końca udało jej się pozbyć. Przynajmniej nie będzie nudno.. Chociaż.. Nowo poznane osoby, były dla niej od zawsze jak wrogowie. Więc to mogło wyjaśnić jej zachowanie.
- Jakoś w to tęsknienie nie wierzę.. - oznajmiła swojemu aniołkowi. Błękitne paczałki nie przestawały śledzić poczynań nowego towarzysza. Cokolwiek robił, cokolwiek mówił i jak się zachowywał. Wszystko to obserwowała jak dzikie zwierze, przymierzające się do swojej ofiary. Starych nawyków się nie pozbywa.
Ona nie miała nic przeciwko staniu, chociaż z chęcią zrobiła by co innego. Zajęła się pokemonami, potrenowała z nimi.. Czy też dorwała się do tego co dawno nie robiła.. Czyli - "Dajcie jej kartki i ołówek!" lub "Dajcie jej zestaw do karaoke!". Czy też po prostu, spędzić cały dzień w łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Wto Lut 18, 2014 10:28 pm

- Nie spławiaj mnie tak łatwo złotko! - uśmiechnął się szarmancko. - Niezbyt miła, lekko sarkastyczna, nie potrafi wydobyć ze swej jamy ustnej dobrego żartu. Toż to nie twój ideał Stefciu. - dopowiedział, twój aniołek spojrzał na ciebie.
- Lugio, zostaw nas. - rzekł głosem nie znoszącym sprzeciwu, jego oczy nie wyrażały żadnych znanych ci uczuć. Dotknął twojego czoła i wraz z pokemonami znalazłaś się w sali gimnastycznej, tuż obok "parku". W oddali widziałaś dwie, na ciemno ubrane, postacie. Rozmawiali, chociaż nie poruszyli żadną z kończyn. Zagrywka psychologiczna. Za tobą chodził Umbreon, z Weavile stanęły ramię w ramię, obserwując rozwój wydarzeń.
Pomieszczenie, w którym się znalazłaś było o wiele mniejsze od tego, w którym byłaś. To raczej oczywiste. Podłoga z drewnianych paneli, białe ściany i wysoki sufit. Jedynie zawieszona siatka dawała temu miejscu jakikolwiek nastrój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Wto Lut 18, 2014 11:08 pm

Że niby jestem niezbyt miła? Ależ dziękuję! Wreszcie ktoś dostrzegł, że wcale nie jestem milusią osobą. W żartach się nie specjalizuję więc choćby nie wiem jak się starał nie usłyszy ich z moich ust, a nawet jeśli to tylko przypadkiem.
Witamy w Inter.. Eeee.. Nie ta płyta. Witamy w Sali Gimnastycznej! Dzisiejszy plan zajęć - Nie mam pomysłów - czyli standard. Cóż.. Skoro miałam zostawić ich samych, jest to jednoznaczne z poważną rozmową braci na temat "Co ty tu robisz i czego tak na prawdę chcesz". Mimo wszystko byłam na prawdę ciekawa tego o czym rozmawiają. Gdybym tylko dała radę.. Z chęcią bym ich podsłuchała jednak, to by się w życiu nie udało. Znam swoje szczęście, które nigdy mi nie dopisuje. Tak więc nie będę nawet próbować. Na dodatek taka ciekawość może się źle skończyć.
Zajęłam swoje ulubione miejsce we wszelkiego rodzaju pomieszczeniach.. W kącie.. Na podłodze. Tu mi zawsze najwygodniej!
Ciągle nie mogę przyzwyczaić się do tak spokojnego Umbreona, z którego zrobił się wręcz tresowany pupilek. Był teraz tak samo potulny jak dawniej, ale i jednocześnie bardzo się zmienił.
- Choć tu Umbreon. - powiedziała, i gestem pokazałam by przysiadł obok mnie, po czym podrapałam go pod bródką. Chyba jednak nie odciągnę od siebie myśli na temat "O czym tam rozmawiają". Moja ciekawość nigdy nie zniknie. Choćby nie wiem jakbym się starała, tego nigdy się nie pozbędę. Zostało mi jedynie zająć się czym innym by o tym nie myśleć, aż w końcu o tym zapomnę.
- Zmieniłeś się co prawda w mojego podwładnego.. Ale zapamiętaj, że zawsze będę cie traktowała jak przyjaciela. I mam nadzieję, że ty też nie będziesz zwracał się do mnie jak do swojego pana. - powiedziałam tak rzadko spotykanym u mnie tonem. Pełnym przyjaźni. Nie potrafiłam tak mówić do ludzi, nigdy, nawet teraz. Tylko do pokemonów. W końcu to byli moimi przyjaciele od urodzenia.
Tak myśląc o jego poszukiwaniach miłości, do głowy od razu wpadła mi moja Espeon. Bardzo go lubiła od czasu gdy był małym Eevee ledwo wyklutym z jajka.. Chyba szykuje się akcja - Schadzka. Choć jak na razie lepiej poczekać. Niech trochę się z tym wszystkim oswoi. Tak samo jak ja.
- Człowiek nie powinien zapominać o tym, że tylko przyjaźń buduje prawdziwą więź między jego pokemonami. - spojrzałam w jego czerwone, kocie paczałki po czym przeniosłam swój własny wzrok na Stefana i Klausa. Nieźle go matka pokrzywdziła z tym imieniem, ale.. Co ja poradzę. Mógł się nazywać Mercedes. Więc to i tak lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Pią Lut 21, 2014 10:20 pm

Umbreon szybko do ciebie podbiegł i wsłuchiwał się w każde twoje słowo. Wydawało ci się, że rozumie, ale jego delikatne mruczenie, powodowane przyjemnością z głaskania, przypominało ci na myśl dwójkę mężczyzn. Rzuciłaś na nich okiem, siedzieli naprzeciwko siebie, przy naprawionym stole. Rozmawiali, wydawało ci się, że dość spokojnie. Nie było niebezpiecznych drgnięć mięśni, ani energicznych wymachów rękami. Żaden z nich także nie gestykulował. Po prostu siedzieli, a co jakiś czas jeden z nich spuszczał głowę. Wróciłaś do swojego pokemona, który w między czasie przeniósł się na twoje stopy. Ponownie wyłapywał każde twoje, wydobywające się się, słowo. I znowu się rozkojarzyłaś, tym razem myśli dotyczące miłości ponownie nakierowały twoje oczy w stronę zielonego parku. Klaus wyjął małą kartkę z kieszeni i spojrzał na nią. Dzięki swemu anielskiemu wzrokowi dostrzegłaś...nić emocji. Papier został przekazany do rąk Stefana, u którego mięśnie ściągnęły się, tak, jak to robią wtedy, gdy się bardzo zdziwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Pią Lut 21, 2014 10:42 pm

Co tam zobaczyłeś.. Co było na tej kartce? Spytałam samą siebie, jakbym znała odpowiedź co oczywiście było absurdem. W końcu skąd miałabym ją znać, przecież nie jestem jasnowidzem czy też jakąś wiedźmą. Choć to zajęcie wcale nie byłoby takie złe, ale jak na razie wolę się w to nie mieszać.
- Uroczy się zrobiłeś. - uśmiechnęłam się do Umbreona. Potulny jak moja Liepard przed ewolucją. No, ale co się dziwić. W końcu Umbreon to mieszanka kota z lisem, a Purloin to słodki kociak, a jak wiadomo mam słabość do tych zwierzaków.
Ciekawe czy Umbreon dalej potrafi mówić po ludzku. Po ewolucji zyskał te umiejętność, ale od tego czsu nie słyszałam ani jednego słowa. Co prawda nie miał do kogo wtedy gadać, ale teraz może śmiało mówić! Nie mam nic na przeciw!
- Umbreon? Masz może jakieś pomysły co możemy jeszcze dziś zrobić? - spytałam. - Prócz prób podsłuchiwania ich oczywiście.. - dodałam szeptem, roześmiana. Nie ma to jak czuć się jak ta stara, dziecinna ja. Przyznam, że mi tego na prawdę brakowało. Mimo to coś dalej jest ze mną nie tak.. Tylko co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 22, 2014 1:20 am

Chłopcy dalej rozmawiali, w międzyczasie, kątem oka, dostrzegłaś, że słońce zaczęło troszkę bardziej przygrzewać. Umbreon pokiwał przecząco główką. Niestety, jego niesamowity dar zniknął i raczej będą trudności z tym, aby go przywrócić. Pokemon podniósł wyżej ogon, prezentując ci swoje piękno. Księżycowe pasy delikatnie mieniły się w promieniach słońca, a można było uznać to za trochę dziwną przypadłość.
Do waszych uszu doszedł dźwięk łamanego drewna. Odruchowo obróciłaś głowę w kierunku aniołów. Stefan rozłożył skrzydła i przygniótł brata do ziemi. Ten uśmiechnął się parszywie i wypowiedział krótkie zdanie. Na twarzy twojego kochasia ukazał się grymas złości. Rysy zaostrzyły się, a w oczach zabłysła wściekłość. Złapał Klausa za koszulkę i dosłownie wyrzucił go w powietrze. Szybko jaką osiągnął zabiłaby nie jednego człowieka, ale on nim...nie był. Wyciągnął skrzydła i zatrzymał się tuż przed szklanym dachem. Stefan wzleciał w powietrze.
Oboje byli zmotywowani do walki. Przynajmniej na takiego wyglądał twój narzeczony, gdyż Klaus...on śmiał się z zaistniałej sytuacji.
- Zginęła w męczarniach!!! - nie byłaś pewna, czy głos porywacza partnerek rozbrzmiał w twojej głosie, czy też dosłyszałaś go dzięki swoim uszom. A najbardziej prawdopodobną wersją jest to, że po prostu wkurzony Klaus zaczął pokazywać swoją moc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 22, 2014 4:05 pm

Trochę to dziwne. Z tego co wiem o tym gatunku pokemona, pasy Umbreona są powiązane z księżycem, a nie ze słońcem. I to w nocy, przy świetle księżyca mieniły się żółtą poświatą. No, ale to też futerko.. Miało prawo błyszczeć w blasku słońca, ale i tak było to dość dziwne.
Co się dzieje? Co wy u licha wyprawiacie? Wiedziałam, że w końcu minie czas tej spokojnej rozmowy, ale żeby od razu się na siebie rzucać? Zaraz.. A tak. Przecież dawniej robiłam dokładnie to samo. I czemu mnie to jeszcze dziwi..
Kto zginął? Gdzie? Gdybym tak jeszcze wiedziała co tu się dzieje i o czym rozmawiali, może wiedziałabym dlaczego Stefan jest wściekły, a jego brat wygląda na zadowolonego z zaistniałej sytuacji. Dlaczego wypowiedziane przez Klausa zdanie tak bardzo kojarzyło mi się z Caroline? Mój rozum mógłby sobie odpuścić te wszelkie skojarzenia do tych wszystkich sytuacji. Czasem lepiej nie myśleć za dużo..
Poderwałam się na równe nogi. Trzeba coś zrobić, bo zaraz się pozabijają, a w najlepszym wypadku skończy się jedynie na rozwiązaniu siłowym dużej skali bez zabijania. Pobiegłam w ich kierunku.
- Uspokoić się! - krzyknęłam i rozłożyłam skrzydła. Nie mam zamiaru oglądać scen walki, ani do jakichkolwiek dopuścić. Niech nie zachowują się jak małe dzieci, których jedynym sposobem na rozwiązanie problemu i jakiejkolwiek sprzeczki jest danie sobie po mordzie.
- Nie wiem o co poszło, ale na mojej warcie nie będzie bijatyki. Lepiej znajdźcie jakiś inny sposób na wyżycie się na sobie nawzajem. - powiedziałam spokojnie "stając" między nimi i zerkając raz na Stefana, a raz na Klausa. W końcu stanie w powietrzu, to trochę dziwne określenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Mar 01, 2014 12:02 am

Skupiona na tym, aby jak najszybciej dostać się do parku rozpłynęłaś się w powietrzu. I to dosłownie. W pewnym sensie złość pomogła ci skupić się na jednej i jedynej rzeczy. Twoje ciało zaczęło zanikać, tkanki kurczyły się, obraz z twoich oczu na moment został przyciemniony, by po chwili zostały brutalnie owiane promieniem słońca. Znalazłaś się w wybranym przez siebie miejscu. Stałaś dokładnie pod aniołami, którzy nawet nie zauważyli twego przyjścia. Wraz z tobą przeteleportował się Umbreon, który próbował zatrzymać cię na ziemi. Starcie Stefana i Klausa przypominało walkę pokemonów. Ich ruchy były w pewien sposób ze sobą połączone, tak jakby, mieli wspólny umysł. W tym samym momencie wyciągali z zanadrza swoje sztuczki. Miecze fruwały w powietrzu, po czym spadły z łoskotem na nocnego lisa. Ten przestraszony pobiegł schować się za drzewo.
- Lugia! Do cholery! - usłyszałaś tylko te krótkie, trzy słowa. Najdziwniejsze było to, że wypowiedzieli je obaj, równocześnie. Stefan korzystając z krótkiej chwili wytworzył wokół ciebie klatkę. Krótkie machnięcie ręką spowodowało, że zostałaś odgrodzona przez niewidzialną siłę z każdej strony. Prawdopodobnie nawet twój głos przez nie nie przechodził. Klaus oddychał ciężko. Jego ciało powoli było otaczane przez czarną poświatę. Uśmiechnął się szaleńczo.
- Wiele się nauczyłem. - rzekł i za pomocą skrzydeł wystrzelił do Stefana tuzin strzał. Ten, na szczęście, zręcznie je uniknął, po czym...zaczął lądować. W tym samym momencie i ty powoli opadałaś na dół.
- Naprawdę?! Walcz tchórzu! - Stefan schował skrzydła, a ty upadłaś tuż obok Umbreona. Twój partner szedł do ciebie, jednocześnie mówiąc do brata.
- To był błąd, że się uniosłem. Chciałeś tego, chciałeś ze mną walczyć. Nie zabiłeś jej. Kochasz ją. - słowa dotarły także do ciebie, po czym zastały ci w uszach. Klaus tymczasem zaczął opadać w waszą stronę.
- Wyjaśnię ci później. Obiecuję. - Stefan uklęknął przy Umbreonie i pogłaskał go, jakby nic się nie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Mar 01, 2014 3:52 pm

Ależ oczywiście. Przecież, ja niczego nie mogę robić.. Wybaczcie zapomniałam. Najlepiej, żeby mnie tu wcale nie było i żebym się wcale nie wtrącała do niczego. No bo przecież, gdy chcę dobrze to wychodzi źle, a jak chcę źle to wychodzi jeszcze gorzej. Tak, najlepiej zamknąć mnie w klatce żebym w niczym nie przeszkadzała... Dodam jeszcze jedno.. Trzymajcie mnie bo zaraz kogoś rozerwę na strzępy!
Już nawet nie chcę wiedzieć o czym rozmawiali. Jak już mam nic nie robić to lepiej żebym o niczym nie wiedziała, przynajmniej nie będzie mnie kusić do działania. Ale i tak jestem zbyt ciekawską istotą by móc wytrzymać i nie pytać o czym rozmawiali..
Jak ja się cieszę, że nie mam rodzeństwa.. Bo mój brat, czy tam siostra, skończyłby pięć metrów pod ziemią wąchając kwiatki od spodu.
- No ja mam nadzieję.. - mruknęłam. Czemu ja tak w ogóle byłam wściekła? Normalne jest przecież, że czego nie zrobię to skończy się to jedynie narzekaniem na mnie. I w tym wypadku siedzeniem w klatce.. Ale i tak te nerwy są raczej bardziej charakterystyczne dla NIEJ nie dla mnie. Moje obawy chyba powoli zaczynają się sprawdzać...
Wzięłam na ręce Umbreona i wstałam z ziemi. Przez moją porywczość, nawet on o mało nie ucierpiał. Lepiej, żebym trzymała się od wszystkiego z daleka i pozostała przy tym co na prawdę potrafię zrobić bez wpakowania się w kłopoty. Przynajmniej Stefan nie będzie musiał się martwić moim stanem zdrowia.. Oczywiście tym fizycznym.. Bo z moją psychiką nie da się już nic zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Mar 01, 2014 11:05 pm

Klaus stanął tuż obok ciebie. Jego skrzydła chowając się, zafalowały. Wytworzony przez nie wiatr sprawił, że na twoim ciele pojawiła się gęsia skórka. Czułaś się z nim...niezręcznie? Słyszałaś jego oddech, bardzo podobny do tego, któremu tak często przysłuchiwałaś się w nocy. Było to jedno z licznych podobieństw do Stefana, który wciąż kucał i "bawił" się trawą wstał i podszedł do waszej dwójki, a właściwie trójki, gdyż Umbreon ziewnął przeciągle na twoich ramionach. Anioł obok ciebie zrobił krok do przodu, a ty dostrzegłaś idealnie ułożone włosy, mimo tego, że prawdopodobnie nawet ich nie przeczesywał. Byłaś od niego troszkę niższa. Nie mogąc pokonać swojej ciekawości kątem oka dostrzegłaś, że ma zielone oczy. Mogło to być troszkę dziwne, gdyż przecież był upadłym aniołem. A od kiedy Stefan nim został, jego odcień tęczówki zmieniła się na czerń.
- Tak naprawdę popełniła samobójstwo. - rzekł, ostentacyjnie podnosząc ręce do góry. Jego brat nie zważając na okoliczności zamilknął, nie wypowiedział żadnego słowa.
- Zaskoczyło cię to? Naprawdę? Ciebie? - Klaus szedł w zaparte, a Stefan...zamachnął się i uderzył go z pięści. Następnie rozluźnił dłoń i objął cię w pasie. Poszkodowany powoli obracał się w waszą stronę.
- Bracie, nie możemy...się pogodzić? - oboje wypowiedzieli to jednocześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Mar 02, 2014 12:59 am

- To wasze mówienie jednocześnie tego samego zaczyna robić się straszne... - mruknęłam. Trzeba na prawdę myśleć tak samo, żeby powiedzieć identycznie to samo i to w tym samym czasie. To się nazywa braterska więź.. I to dosłownie.
- Mówisz o porozumieniu, uprzednio mu przywalając? Wasz tok myślenia mnie przeraża. - nie wytrzymałam. To robiło się na prawdę wnerwiające. Może i nie znam się na porozumieniach, bo nigdy takowych nie nawiązywałam, ale dam sobie rękę uciąć, że takie coś na pewno nie doprowadzi do niczego dobrego.. I jako, że na tym świecie doświadczyłam wielu różnych sytuacji.. Choćby nie wiem co, szybko się nie pogodzą. Może nawet i wcale. I nawet jeśli oboje tego chcą, czuję, że nic z tego nie będzie. A przeczucia ostatnio mnie nie myliły.. Przynajmniej w tych bardziej przyziemnych sytuacjach.
- Wiecie.. Jak się już na prawdę dogadacie, to dajcie znać.. - mruknęłam i odwróciłam się od nich. - Spokojnie.. Postaram się nie wpaść w kłopoty. - odwróciłam głowę by spojrzeć na Stefana, po czym ruszyłam.. Przed siebie, byle z dala od porachunków braterskich. Tym razem jednak uważałam gdzie idę.. Bo jeszcze co.. Wpadnę na śmietnik czy drzewo? Aż taka kaleka to chyba ze mnie jeszcze nie jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Pon Mar 03, 2014 10:16 pm

- Ależ Lugio! Nie odchodź! Tak dobrze się bawimy! - krzyknął Klaus i w ostatniej chwili złapał cię za ramię. Nim Stefan, a tym bardziej ty, zdążył zareagować, wasz przyjaciel wpił się w twoje usta. Były one troszkę inne, ale jednak niesamowicie podobne do tych, które ostatnio muskały twoje wargi. Te były troszkę mocniejsze, nie czułaś w nich, aż takiej delikatności, a raczej większą namiętność. Leżałaś na jego kolanie, nawet nie wiedziałaś, kiedy to wszystko się stało. Twoje ciało, tak przyzwyczajone do tych sytuacji, było pewne, że to Stefan i...jakoś podobnie zareagowało. Rozluźniło się i przyjęło wszystkie miłe doznania, przychodzące z zaistniałej sytuacji. Mimo, że wszystko trwało krócej niż sekunda, znalazłaś się najpierw w niebie. By po chwili, po zrozumieniu sytuacji, znaleźć się w piekle. Ktoś odrzucił Klausa, jednocześnie podpierając twoje ciało ręką. Teraz to był twój partner. Choć...sama już nie byłaś pewna. Wszystko wydarzyło się tak szybko, a w twoim odczuciu mijało jak lata. Stefan o dziwo, uśmiechnął się. Wziął głęboki wdech i postawił cię na nogi. Nie chciał walczyć.
- Chcesz u nas zostać? Mamy dużo pokoi. - rzekł i kątem oka spojrzał na ciebie. Chyba czekał na jakąś reakcję.
- Oczywiście, jeśli Lugia się zgodzi. - dopowiedział. Klaus pokazał ci swoje ząbki, błysk w oku świadczył o tym, że jest w swoim żywiole.
- Lugio, chyba nie wygonisz mnie po tak pięknym pocałunku i...och. Te twoje ząbki są takie gładkie. - rzekł.
- Przestań. Nie chcesz mnie już sprowokować. - odpowiedział mu Stefan, którego pięść powiększyła swoje rozmiary. Stał między tobą i jego bratem, którego zielonkawe oczy, przenikały was obydwoje na wylot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Pon Mar 03, 2014 10:42 pm

Byłam lekko.. No.. Zamurowana. Która to już. A tak. Trzecia osoba, która mnie całuje bez pozwolenia... Nie licząc tych wszystkich osób, jakie rozkochała w sobie Lunia. Bo już nazbierałaby się pokaźna sumka, której nie chcę znać.
Czemu ten pocałunek mnie uspokoił? Czyżby dlatego, że byłam pewna, że to Stefan, czy może dlatego, że moje obawy sprawdzają się nadal i.. Te dwie dusze żyjące w jednym ciele złączyły się w jedność i wyszło na to, że ta gorsza strona mnie wolała Kalusa? A moje próby pozbycia się tej gorszej duszy wyszły na marne. Ja się pytam za jakie grzechy.. A że było tego dużo to proszę o konkretne przykłady..
Odmurowało mnie gdy usłyszałam propozycję Stefana. Nie rób mi tego! Jeśli się zgodzę, będzie to trochę dziwne, a jeśli odmówię, zacznie prosić na inne sposoby.
- Te, tylko bez bijatyk. - prychnęłam do Stefana.
- Możesz zostać, ale pod jednym małym warunkiem. Ode mnie trzymaj się z daleka.. Chyba, że chcesz wąchać kwiatki od spodu. - a ostrzegam, z powodu pewnych sytuacji w mojej głowie mam niezłe huśtawki emocjonalne. Posłałam ostre spojrzenie Klausowi, choć na nim nie zrobi to pewnie wrażenia.. Z resztą.. Już dawno przestałam być tą osobą, która gdzie się nie pojawiła słyszała syreny policji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Sro Mar 05, 2014 2:56 pm

- Ohoho! Trzymaj ją pod kluczem! - zaśmiał się Klaus w stronę brata. Ten stanął obok ciebie i...także się roześmiał. Obaj patrzeli na ciebie i twoje "ostre spojrzenie".
- Jestem Lugia, jestem straszna! - wykrzykiwał wasz nowy współlokator i także zmienił pozycję, wpatrując ci się w oczy. Zbliżył się także do was, powolutku i systematycznie był coraz to bliżej, aż prawie zaczęliście stykać się butami. Jego oczy emanowały tym, co tak bardzo lubisz u Stefan. Na moment przestałaś oddychać.
Wszystko się skończyło, gdy twój partner przywrócił cię do pionu, obejmując cię w talii i lekko odchrząkując.
- No więc...pozwólcie, że już nie będę wam przerywał i po prostu się prześpię. - Klaus klasnął dłońmi i obracając się na pięcie skierował się do willi.
- Niedługo będziesz moja. - usłyszałaś dźwięk w głowie, który doprowadził cię do zastygnięcia mięśni.
- Tia...no to właśnie poznałaś mojego brata. - rzekł Stefan i obrócił cię tak, że z łatwością mógł cię pocałować. I to też zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sro Mar 05, 2014 3:44 pm

Zrobił się ze mnie jedynie wrak tej dawnej złej osoby, która już nawet nie potrafi udawać groźnej.. W sumie nie mam już nawet po co tego dalej robić, a nawet jeśli wyjdzie z tego kabaret. Tak jak w tej sytuacji.. Jeśli patrzyłyby na to jakieś osoby trzecie.. Wyszłabym na kompletną idiotkę.
Gdyby Klaus spotkał mnie o wiele, wiele wcześniej śpiewałby inaczej, ale widząc jego aktualne zachowanie.. Nie mam na co się łudzić. Jeszcze trochę, a już do niczego nie będę się nadawać. Nawet do robienia za kompletny wrak człowieka..
Jak dobrze, że sobie idzie. Może przynajmniej przez chwilę będzie spokój. Nie ma to jak z jednej strony czuć ulgę, że zniknie choć na chwilę, a z drugiej chcieć z nim jeszcze przez chwilę zostać.. Muszę coś zrobić inaczej za niedługo znów będę podzielona na dwie części, a już wystarczy, że raz tak było.
- Jak ja się cieszę, że jestem jedynakiem.. - powiedziałam z ulgą w głosie. Przynajmniej jedna dobra rzecz od życia, która mnie spotkała od początku mojego egzystowania na tym świecie.
- Jeśli miałabym mieć rodzeństwo takie jak ty brata... To by się źle skończyło. - mruknęłam. Już nawet bez różnicy byłoby dla kogo by się to źle skończyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Mar 09, 2014 12:06 am

- Rodzeństwo to nie zło. - rzekł i obrócił głowę w stronę drzwi, w których zniknął Klaus.
- Mimo tego, że nasza więź jest skomplikowana i na próżno szukać kogoś podobnego do nas to i tak jesteśmy jak dwie połówki. Cokolwiek złego zrobimy, cokolwiek się wydarzyło w przeszłości, cokolwiek nas poróżniło...to się nie liczy. Zawsze sobie wybaczamy i tak naprawdę kocham go. W końcu to mój brat. W dodatku młodszy, za którego jestem troszkę odpowiedzialny. I który ma prawo być na mnie zły. Opuściłem rodzinę, aby stać się aniołem stróżem. Wstąpiłem do armii, a nie zdołałem obronić jego ukochanej. Była człowiekiem. Mimo tego, że od tamtego czasu często między nami pojawia się spięcie to i tak oddałby za mnie życie. I ja za niego. - opuścił głowę i uśmiechnął się. Chyba emocje już z niego spłynęły.
- Przeszkodziliśmy ci w treningu. Chcesz go dokończyć, czy...może jednak zmieniłaś plany? - zapytał, jednak myślami był daleko...
- Bym zapomniał! Składam na twe ręce najszczersze gratulacje z okazji nauczenia się teleportacji! objął cię delikatnie w talii i mocno przycisnął. Wasze twarze były bardzo, ale to bardzo blisko.
- Więc co robimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Mar 09, 2014 12:48 pm

- Pomyślmy... Latać umiem, Hiper Promieniem strzelam, teleportować się też potrafię.. Z chwili na chwilę, moje imię pokemona coraz bardziej do mnie pasuje. - zaśmiałam się. Jeszcze trochę, a nauczę się używania Aeroblast. Wtedy będzie ze mnie druga prawdziwa Lugia na tym świecie. Ach te uroki imienia i umiejętności..
- A teraz jeśli pozwolisz zajmę się swoimi zwykłymi, trenerskimi zajęciami. - z resztą tym chcę się zająć od całego dzisiejszego dnia, choć na początku niezbyt wyszło tym bardziej, że zjawił się Klaus.
Tak więc.. "Odkleiłam się" od Stefana i wypuściłam pozostałą trójkę. Żabę obronną, małą damę chcącą być postrachem psychicznych pokemonów i sępa, który niezbyt wszystkich lubi. Tą ostatnią trzeba będzie do siebie przekonać tradycyjnymi sposobami. Na razie jednak, spróbujmy z nimi wszystkimi normalnego treningu by zobaczyć czy, przede wszystkim Vullaby, będzie wykonywać moje polecenia.
- Froakie, chciałabym żebyś nauczył się ruchu o nazwie Bąbelki. To stosunkowo prosty ruch. Musisz po prostu, wystrzelić bąbelki z ust. Ralts, ty natomiast postaraj się nauczyć Confusion. Wykorzystaj psychiczne umiejętności do uniesienia tej gałązki. - położyłam przed nią niewielkich rozmiarów gałązkę, którą oczywiście uprzednio zwinęłam spod drzewa. Za to niezła zabawa byłaby wtedy, gdybym to ja jej pokazywała jak wykonać ten atak, przy okazji tłumaczenia. - A ty Vullaby, postaraj się nauczyć Fury Attack. Wystarczy, że zaczniesz jak szalona dziobać swój cel. Tylko nie swojego sojusznika z drużyny. - byłam gotowa nawet na to by sama oberwać tym ruchem. Z resztą, zwykle jakiego pokemona tego nie uczyłam zawsze mnie musiał napadać, jakby mało było innych obiektów do ataku wokoło.
Starałam się wytłumaczyć im to jak najprościej i zacząć od najprostszych ruchów jakich mogą się nauczyć. Ale co z tego wyjdzie? Licho wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Mar 23, 2014 6:14 pm

Stefan spiął usta w geście poddania i wypuścił cię z objęcia.
- W takim razie pójdę...pójdę potrenować. - rzekł i zobaczyłaś jeszcze tylko ja czarna postać znika za wielkimi drzwiami. Wypuściłam pokemony, a te, o dziwo, z wielką chęcią zabrały się do pracy. Jako pierwszy wystąpił Froakie, który napiął usta i...sobie chrumkał, prukał czy też robił "rybkę" ustami. Każdy znajdzie na to jakieś inne określenie. Jednym słowem, wyglądało to trochę zabawnie. Jakby próbował pocałować się z niewidzialnym kamieniem. Ralts popatrzyła na gałązkę, następnie na ciebie, a potem ponownie na drewieńko. Chcąc spełnić swoje największe marzenie -czyli być najsilniejszym pokemonem psychicznym - zaczęła wysyłać swoją energię w stronę przedmiotu. W wyobraźni widziała już, jak gałąź się podnosi, niestety, na razie w rzeczywistości efektów brak. Vullaby natomiast czuła się jak w raju, ten atak był po prostu stworzony dla niej. Za cel obrała sobie...Froakie. Żabka był tak zajęta prukaniem ustami, że nie zauważyła, że ktoś ma za moment w nią wycelować, a gdy to się stało, wyskoczyła w powietrze jak z procy. Za tobą rozległ się dźwięk braw. To był Klaus.
- Ochota na drzemkę mi przeszła tak szybko, jak się pojawiła. Muszę złożyć ci gratulacje. Ten trening to niesamowity spektakl, pełen humoru i...malutkiej gracji. - zaśmiał się w swoim stylu i położył się na ławeczce, ręce zakładając za szyję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Mar 23, 2014 6:44 pm

Nie chcę nic mówić, ale na początku nawet i mi chciało się śmiać gdy zobaczyłam co wyprawia Froakie. Jednak nie ma co się dziwić.. Cała trójka niedawno wykluła się z jajek, więc nie mogę mieć im za złe to jak trenują, a raczej się starają. Ralts jako tako przynajmniej się starała, lepiej od pozostałej dwójki.
- Vullaby! Mówiłam, nie w sojuszników! - już widzę, że z nią będzie tu najtrudniej.. Mimo, że ma łatwiejsze zadanie od reszty..
- Zacznij dziobać drzewo, jakąś roślinkę, ale nie pokemony z drużyny. Jak chcesz możesz nawet dziobać mnie po głowie.. - aż przypomniało mi się jak uczyłam Hoothoot Peck. W sumie dalej, mam ten kask więc w sumie nie byłoby, aż tak źle.
- Ale jak już się zdecydujesz, w co chcesz dziobać uprzedź mnie. Ok? - w sumie jakoś na to nie liczę. Cóż.. Już chciałam przejść do dawania małych porad reszcie.. Ale oczywiście. Zjawił się ten co miał spać.
- Miałeś spać.. - mruknęłam. - Więc sio, byle z dala ode mnie i się z nich nie śmiej.. Niedawno się wykluli. - dodałam, i wróciłam do swoich spraw.
- Froakie, postaraj się troszkę. Może i to nie wydaje się takie proste, ale w brew pozorom jest proste. - chwilę pogrzebałam w Pokedexsie i pokazałam mu swój rezultat poszukiwań.
- Przyjrzyj się, i postaraj zrobić coś podobnego.

Może przynajmniej tak pójdzie mu trochę łatwiej..
- Ralts, ty natomiast postaraj się wykorzystać siłę swojego umysłu, jako pokemon psychiczny, powinnaś dobrze znać swój potencjał jeśli chodzi o tego typu ruchy. Postaraj się właśnie wykorzystać siłę umysłu by podnieść te gałązkę. - tłumaczyłam. Na luzie.. Spokojnie.. Jakby Klausa wcale tu nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filipos44

avatar


Male

Liczba postów : 7472
Szacunek na dzielni : 4
Age : 17

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Maj 03, 2014 1:11 pm

Więc po kolei. Froakie przyjrzał się obrazkowi, czy może raczej krótkiemu filmikowi który mu pokazałaś, skąd ten żółw brał tyle bąbelków!? Żaba zaczęła rozmyślać, a po krótkiej chwili... znów zaczęła całować niewidzialny kamień, na co Klaus wybuchnął śmiechem, Froakie spojrzał na niego smutno i wyglądał jakby miał się lad chwila rozpłakać. Vullaby chciała chyba naprawić krzywdę jaką wyrządziła koledze z drużyny, a widząc że jest smutny z powodu tego bezczelnego typa... uderzyła właśnie w niego. To niewiarygodne, ale atak wyszedł jej idealnie *dopisz proszę* a Klaus zaczął się rzucać po ławce jak śleź wyrzucony z wody i próbował się odgonić od młodego sępa. Ty z trudem hamowałaś śmiech, Froakie śmiał się otwarcie, a Ralts próbowała to ignorować, jednak otoczenie zbytnio ją rozpraszało i atak przy użyciu psychicznych mocy nie wychodził. Odwróciła się w waszą stronę, chyba z zamiarem uciszenia, jednak gdy dotarło do niej co się dzieje nie powstrzymała się od śmiechu. Klaus naprawdę wyglądał komicznie...

_________________
Mój box                             Moja KP
~~~~~~~~~~~~~~~~~Poszukuję~~~~~~~~~~~~~~~~


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Maj 03, 2014 1:25 pm

- Ten się śmieje kto się śmieje ostatni! - powiedziałam w stronę Klausa, próbując zatkać lawinę śmiechu co był nie do wykonania. Miotający się na ławce brat Stefana wyglądał na prawdę komicznie. Tak "poważna" osoba, a zachowuje się teraz jak zwykła ryba wyrzucona z wody.
- Vullaby daj mu już spokój, bo ze śmiechu zejdziemy wszyscy z tego świata, a mi wycieczek do świata umarłych starczy. - oznajmiłam swojej sępicy uspokajając się nieco.
Gdy już przestała atakować, a wszyscy się uspokoili powiedziałam im by wrócili do treningu, natomiast Vullaby miała teraz chwilę przerwy.
- Froakie musisz postarać się tak jak.. Wytrzasnąć tą wodę z siebie. Choć nie wygląda masz w sobie coś jak maszynka do robienia wody. Musisz znaleźć w sobie tę wodę, a następnie wykorzystać do wykonania tego ruchu. Tylko nie zwracaj śniadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Violet City   

Powrót do góry Go down
 
Violet City
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywka :: Region Johto-
Skocz do:  
strzałka do góry