IndeksIndeks  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Facebook


FANPAGE

Polub nas na facebooku.
Ekipa

*Kliknij obrazek*
Pogoda

Pogoda na 01.07 - 31.08

Opis: Pierwszy dzień lata. Wakacje. Tak najprościej opisać zbliżające się zdarzenia. A pogoda? Cieplutko, słońce na niebie, brak chmur. Niema nawet najmniejszego kawałka białego puszku na niebie. Możemy jedynie liczyć, że taki stan utrzyma się jak najdłużej.
Temperatura: 30° do 34°
Latest topics
» Wielki Sklep Straganowy
Pon Lip 07, 2014 1:08 pm by Mike

» Który pok lepszy ?
Nie Lip 06, 2014 5:59 pm by Tchomer

» [KP] Zaq
Sob Lip 05, 2014 5:14 pm by kuba03065

» Lugia robi Avatary
Czw Lip 03, 2014 10:26 am by Tchomer

» Druga przygoda pokemon.. (2)
Wto Lip 01, 2014 4:19 pm by Tchomer

» Ruiny Alpha
Sob Cze 28, 2014 1:34 pm by dagi66

» Turniej pokemon edycja 3
Sob Cze 28, 2014 8:13 am by smok27

» Miasto Parmania (Fuchsia City)
Sro Cze 25, 2014 8:15 pm by LugiaFly

» Podróż między miastami
Sro Cze 25, 2014 5:24 pm by kuba03065

Czerwiec 2017
PonWtoSroCzwPiąSobNie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
CalendarCalendar
The most tagged members
@Bankai
 
The most tagged keywords
1#testuje
Keywords
liderzy loteria turniej Ostrzeżeń Adopcje miastami Marmoria karta 2013 Orania emolga cosmo azuria Podróż dagi66 Mike pokemona zmiany między konkurs ewolucja deckardpain Bank menager pokemony pokemon
Zmiana konta




Share | 
 

 Violet City

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sro Sty 29, 2014 11:37 pm

- Tak jestem z 2014 roku.. I.. Czekaj.. Przecież.. Przecież wtedy, gdy wpadłam do jeziora.. On tam był.. Wyciągnął mnie. Jakim cudem moje wspomnienia, a to co mówisz ty się różni? - popatrzyła na dziewczynę.. Czuła się jakby stała przed lustrem. Tyle, że tym razem nie powtarzało ono jej ruchów, a było jedynie jak ekran, w którym mogła oglądać swoje oblicze robiące co chce, kiedy chce i jak chce.
- Czemu na tym świecie jest tyle rzeczy, których nie rozumiem.. - pocieszające było to, że może spokojnie oddychać. Do głowy wpadła jej jakaś myśl..
- Chyba nie sądzisz, że mógł to być jedynie jego sobowtór... Albo licho wie czemu nasze wersje się różnią.. - ponad wiek, być nie przytomną.. Nie wiedzieć co się działo.. Już lepiej byłoby być człowiekiem i utopić się na miejscu..
- Czego można było się spodziewać po ludziach.. W końcu oni czegoś takiego nigdy by nie pojęli.. A na pewno nie po przyjacielsku! - prychnęła. Przecież ludzie i demony, byli jak jedna rasa o dwóch nazwach, stworzona do czynienia zła, i ranienia innych o czym przekonała się na własnej skórze..
To przecież nie była jego wina! Nic.. Nic dziwnego, że.. Że.. Nawet nie chciał uciekać.. Teraz.. Teraz to cierpienie jest dla niego niczym w porównaniu do straty.. A oni.. Jeszcze dodatkowo go dobijają.. Nie.. To się tak nie może skończyć!
- Zwykłe przepraszam nie wystarczy.. - mruknęła. Poczuła w sercu to.. Ukucie bólu i żalu.. Myśl o tym, że jej durna lekkomyślność doprowadziła do czegoś takiego.. Nigdy sobie tego nie wybaczy. Przecież, on cierpiał teraz przez nią.. Jej wzrok był przez dłuższą chwilę nieobecny.. Jakby się wyłączyła pogrążona we własnych myślach..
- A teraz łaskawie mnie puść.. Chyba mamy coś do zrobienia.. Prawda?..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Czw Sty 30, 2014 6:36 pm

- Twoje wspomnienia są wyimaginowane przez twoją własną wyobraźnie. Prawdopodobnie odtwarzałaś cały proces zasypiania w nieskończoność i teraz tego nie pamiętasz. Stefan cię nigdy, przenigdy nie znalazł. Mimo tego, że wciąż był blisko ciebie, a w tamtym momencie hipnotyzował policjantów. I właśnie dlatego wini się za to, co się stało. Według niego powinien wtedy od razu biec za tobą do lasu, ale próbował wtedy trzymać się od ciebie z daleka. Wiesz dlaczego? Wiesz dlaczego od ciebie odszedł? Wiesz, ile czasu zajęło mu podjęcie tej decyzji? Wiedział o tym, od kiedy zamieszkaliście w Konwaldii...Starszyzna postanowiła wrócić go na stanowisko anioła stróża, ale wykonała jeden, niebezpieczny ruch. Został TWOIM stróżem. Naszą zasadą jest, że jeśli anioł zakocha się w swoim podopiecznym i nie odejdzie, to trzeba zabić jego obiekt miłości. Takie są nasze reguły, a że wy jesteście znani z ich łamania...musieliśmy coś na to zaradzić. - rzekła anielica i wypuściła cię z niebiańskiego uchwytu. Wiatr nie powrócił.
- Masz rację. Ruszamy. - rzekła i uwolniła swe skrzydła. Były fioletowe z lekkimi akcentami złota i o wiele większe od twoich. Dziwiłaś się jak to możliwe, że nie haczą o gałęzie.
- A tak przy okazji...poznaj lepiej swoje możliwości. Jeśli wszystko się powiedzie będą ci po jakimś czasie potrzebne. I to nie jest sarkazm, masz trenować. - dopowiedziała i wzbiła się w niebo, ręką zniszczyła pole elektromagnetyczne. Wiatr zaczął ponownie wiać z wielką prędkością, a z oddali usłyszałaś krzyk. To był Stefan.
- KOLEJNY ANIOŁ! TRYBUCI! ZGŁADZIĆ GO! - rozniósł się głos organizatora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Czw Sty 30, 2014 7:12 pm

Pięknie.. Już by wolała, żeby jej wyobraźnia ciągle powtarzała jakieś koszmarne sceny z jej życia, niż tworzyła fałszywy wygląd przyszłości. Odróżnij teraz prawdę od kłamstwa, i sen od rzeczywistości.
Jak mogli to zrobić? Skoro znali zasady, to czemu znów został jej stróżem... Na pewno dla niego było to jedno z tych piękniejszych, ale i zarazem najgorszych wyjść. I teraz masz.. Zmienił się w szaleńca pogrążonego w smutku i skazanego na ból.. Z jej powodu...
Fioletowe skrzydła? A to co znowu za wybryki? A mniejsza z tym! Nie to teraz jest naszym problemem..
- Trenować na arenie pełnej trybutów, którzy tylko czekają by cie zabić.. Lepsze to, niż dalsze siedzenie w wodzie. - ruszyła w kierunku ciała czarnoskórego mężczyzny.. O ile dalej tu jest.. I jednym szarpnięciem wyjęła z jego piersi nóż. Teraz będzie miała się czym bronić.. Tylko tak jak wspomniane było przedtem.. O ile dalej tu jest.
Poznać swoje możliwości.. To będzie wyzwanie.. I prędzej sama da się ponieść siedzącemu w jej głowie chaosie i zrobi z siebie ponownie dziewczynę, która czerpie radość z zabierania życia innym.. Niż uda jej się je poznać. Zapowiadają się męczące dni..
Żeby tego było mało.. Teraz na tej arenie są dwie osoby, które uważają, że to przez nie stało się to co się stało. Czyli ona i Stefan. Ale nie czas na siedzenie we własnych wyrzutach sumienia.. Nawet nie zauważyła kiedy znów, zaczęła je odczuwać. Trzeba go uratować. Za wszelką cenę. A przy okazji.. Może i kogoś zabić.. Razem z tą myślą, na jej twarz wracał ten dziwny.. Sadystyczny uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Czw Sty 30, 2014 10:45 pm

- Bez noża. Poznaj swoje umiejętności, których prawie wcale nie używasz. - rzekła do ciebie anielica i pognała w przestrzeń. Jej ruchy były perfekcyjne, każde drgania współgrało z ciałem i wcale nie było niechciane, wręcz przeciwnie. Ty także wzbiłaś się w powietrze, co jakiś czas zahaczałaś piórami o gałęzie. Za wami pojawił się ogień.
- Pójdą kule, omijaj je. Najlepiej zamknij oczy i wyostrz resztę zmysłów. Zjednocz się z otoczeniem, ono ci powie, skąd nadchodzi zagrożenie. - rzekła. Widziałaś, że wie co mówi, gdyż sama zastosowała się do tej zasady. Ona nie leciała, ona wręcz przepływała przez przyrodę.
- Kierują się do bazy! Prawdopodobnie chcą uwolnić swego przyjaciela! Trybuci, wiecie gdzie macie się kierować! Łapać ich! - głos rozniósł się w twojej głowie, z dala o dziwo usłyszałaś nadbiegających ludzi.
- Nie mogą nas pokonać, przynajmniej, jeśli użyjemy mocy. Plan jest taki: improwizujemy i przerywamy kable elektryczne, uwalniamy Stefana. Ja was teleportuję i koniec zabawy. - powiedziała, a wy ponownie znaleźliście się w miejscu rozpoczęcia rozgrywki. Z lotu ptaka plac wyglądał jak trójkąt, pośrodku którego wyrastało drewno. Po ziemi biegły trzy kable, które dostarczały energię bólu aniołowi. Trybuci zjednoczyli się i w waszą strone zaczęły lecieć strzały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Czw Sty 30, 2014 11:02 pm

No dobra.. Czas poznać umiejętności, których wcale nie używała. W sumie, nigdy nie wiedziała jak. Więc nie dziwota, że z nich nie korzystała.
Zjednać się z otoczeniem.. Ledwo początek, a już nie ma bladego pojęcia jak to zrobić. No, ale bez ryzyka nie ma zabawy prawda? Coś trzeba wykombinować.. Choć pewnie przyjdzie jej to z wielkim trudem. Jednak cel tego wszystkiego powodował, że niemożliwe, stanie się możliwe.
Wszyscy trybuci chyba jednak woleli, podporządkować się organizatorom.. No tak.. Przecież oni uważają to wszystko za zwykłą zabawę. Tyle, ze zabawę na śmierć i życie.
Czas więc, spróbować dogadać się ze swoim otoczeniem i modlić się by nie oberwać. Zamknęła oczy tak jak poradziła druga Lugia. I pomyśleć, że kiedyś będzie ją uczyć jej własna kopia i to z przyszłości. Takie cuda tylko tutaj.. Jednak zaprzątanie sobie głowy takimi sprawami na razie się nie przyda..
Wyostrzenie zmysłów.. Zjednanie się z otoczeniem.. Słysząc te słowa czuła się trochę dziwnie.. Nie wiem czemu.. Po prsotu tak się czuła.. Ale i tak stara się coś zrobić, w tym kierunku. Nie wie dokładnie co.. Ale coś na pewno..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Czw Sty 30, 2014 11:30 pm

Po tym, jak przymknęłaś powieki robiłaś to co miałaś. Skupiłaś się na innych zmysłach. Do twej głowy zaczęły przybywać najróżniejsze szmery, dźwięki, odgłosy. Trybuci wykrzykiwali nieznane ci słowa, w mgnieniu oka piękną beczką ominęłaś lecącą w ciebie kulę ognia. A po kilku następnych sekundach z gracją omijałaś lecące w twoją stronę strzały. Anielica już rzucała kulami niebios w kable, które w mgnieniu oka rozpadły się na kawałeczki.
- Uciekajcie! UCIEKAJCIE! - zaczął wykrzykiwać organizator i w tym samym momencie zawodnicy wbiegli w las. Stefan mruknął coś, czego nie zrozumiałaś. Otworzyłaś oczy. Plac zaczął się palić.
- Lugia, szybko! - krzyknęła anielica, która próbowała uwolnić twojego anioła.
- Nie mogę tego zniszczyć, musisz...coś zrobić! - krzyczała w twoja stronę, ogień szybko się powiększał. Zbyt szybko. Stefan podniósł głowę i napluł w oczy twojemu sobowtórowi. W tej chwili wyglądał jeszcze gorzej niż przedtem, z większymi ranami i większym bólem.
- Po 100-tu latach sobie o mnie przypomnieliście? Przez was ona zaginęła! Nigdy jej nie mogłem znaleźć! Od wieku cierpię, a wy tak nagle mnie chcecie uratować? Mam uwierzyć, że to jest moje odkupienie? Bo do cholery nie wiem co mam myśleć, gdy przyjmujecie postać dziewczyny, którą straciłem! Już nawet nie wiem, jak to jest być człowiekiem. Zniszczyliście mnie.- wychrapał w jej stronę, a później obrzucił cię zwierzęcym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Pią Sty 31, 2014 4:48 pm

Co ma zrobić? Co ma zrobić? CO ma zrobić?! Żaden pomysł nie przychodził jej w tej chwili do głowy. Przyda się jakakolwiek pomoc, jakikolwiek pomysł, który mógłby pomóc. Jednak jak na razie chyba będzie trzeba działaś spontanicznie.
Nie wiedział, że ona była tą prawdziwą.. Najprawdziwszą Lugią. Więc nie powinna się zbytnio przejmować tymi słowami posłanymi w kierunku, aniołów, które dopiero teraz sobie o nim przypomniały. Jednak mimo tego, te słowa ją zabolały.. Znów poczuła to ukucie w sercu.. To nie była ich wina, że tak cierpiał, tylko jej własnej głupoty. Gdyby patrzyła gdzie idzie, wybrała inny kierunek, zrobiła cokolwiek, to by się tak nie skończyło.
W trybie natychmiastowym pognała w jego kierunku.
- Stefan to prawdziwa ja! - oznajmiła, patrząc prosto w jego oczy. Myśl o tym, że musiał przez cały wiek cierpieć i to przez nią, była tak przytłaczająca..
- To naprawdę ja. Lugia Lunar. Twoja narzeczona.. Dziewczyna, która w ciągu jednego dnia potrafi przeskrobać więcej niż ty w rok i dodatkowo ma obsesję na punkcie zabijania.. - jej oczy, ani razu nie spojrzały na nic innego.
- Jeśli nie wierzysz to zobacz to.. - po tych słowach uniosła dłoń, na której ciągle widniał pierścionek zaręczynowy. A przynajmniej taką miała nadzieję. W końcu nie wiadomo czy aby przypadkiem coś się z nim nie stało. Ale, wątpię by coś się z nim mogło stać.
- Tego pierścionka, raczej nie da się tak łatwo podrobić..
Trochę trudno jest próbować przekonać kogoś do tego, że to ona jest tą prawdziwą Lugią, i jeszcze szukać w zakamarkach swoich pomysłów, pomysłu na uwolnienie go. Jednak czasem, niemożliwe może być możliwe. Ale i tak jak na razie nie wiedziała co może jeszcze zrobić by jakoś pomóc. W końcu to ona od wieków, była istotą, która nienawidziła pomagania innym. Choć czasem są wyjątki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Pią Sty 31, 2014 9:45 pm

Stefan patrzył na ciebie z obrzydzeniem. Ogień zaczął zbliżać się, coraz to szybciej rozpowszechniając wokół was. Anioł patrzył wprost na ciebie, jednak nic nie powiedział, nie wykonał ani jednego ruchu.
- Lugia! Węzły! - krzyknęła twoja partnerka do walki. Podburzona i zasmucona faktem, że twój ukochany nie uwierzył w twoje słowa z twoich rąk wyleciał promień podobny do tego, który użyłaś na Shuzo. Ten jednak był słabszy, bardziej precyzyjny. Trafił dokładnie w najsłabsze powiązanie sznura, po czym anielica złapała mocą lecącego w dół Stefana. Świat wokół ciebie się zakręcił.
------------------------------------
Ponownie znajdujesz się w Violet City. W tym samym budynku oraz w tym samym pokoju. Upadłaś na podłogę, twoje skrzydła, jak i Stefana, schowały się. Anioł leżał na łóżku. Ciężko oddychał. W dłoniach obracał mały sygnet, z oczkiem podobnym do tego, który znajduje się w twoim pierścionku. Na pościeli widzisz pojawiające się plamy krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Pią Sty 31, 2014 10:06 pm

Była pewna tego, że nie uwierzy w to co mówiła. No tak.. Bo niby dlaczego nagle po stu latach chcą go uratować i jeszcze na dodatek pomaga w tym jego narzeczona? Trzeba by było mieć na prawdę nierówno pod sufitem, żeby w to od razu uwierzyć.
Boom! Znów w Violet City. Zastanawiała się ile z tego wszystkiego co pamiętała było prawdą.. Chociaż.. Może lepiej pozastanawiać się nad tym trochę później? Albo lepiej dać sobie z tym spokój..
No oczywiście. Nie ma to jak twarde lądowanie na podłodze! Przecież, każdy wie, że podłoga jest najwygodniejszym miejscem na ziemi!
- Stefan! - w jednym momencie zerwała się z ziemi i podbiegła do niego. Nie ma co owijać w bawełnę.. Był w opłakanym stanie. A nawet gorzej niż w opłakanym.. Sto lat katuszy, to nie przelewki. Co gorsza nie miała bladego pojęcia, co mogłaby zrobić. Chociaż.. Do głowy może i jednak coś jej przyjdzie.. Ale na pewno nie za szybko..
- To wszystko moja wina.. - powiedziała naprawdę cicho..
Pozbyła się pozostałości sznura.. O ile w ogóle coś po nim zostało. Przyda się znaleźć coś czym da się oczyścić rany, i bandaże. Tak.. To jest myśl, i to chyba jedyna myśl jaka wpadła jej do głowy.
Ciągle nie mogła znieść tej myśli, że to przez nią jest w takim, a nie innym stanie. Grr! Niech, że w końcu przestanie! Samo myślenie o tym w niczym nie pomoże! Tu trzeba działać, nie myśleć..
Ruszyła na poszukiwanie, wszystkiego co może okazać się w tej sytuacji potrzebne. Trzeba w końcu coś zrobić z tymi ranami.
Gdy tylko wzięła to co uważała za potrzebne, wróciła do pokoju gdzie leżał. Oby tylko dał sobie pomóc. Nie wiadomo co mu w takim stanie strzeli do łba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 01, 2014 3:03 am

Stefan leżał jak kamień w wodzie. Miał związane kończyny. Mimo tego w dłoniach trzymał małą ozdobę. Patrzył tylko na swój sygnet, obracając go między palcami. Po zbliżeniu się do niego chciałaś odwrócić wzrok. Widziałaś tylko jego klatkę piersiową i twarz, ale to było wystarczająco jak dla ciebie. Krew zaczęła ropieć, niektóre rany były bardzo głębokie. Twarz było posiniaczona. A on tylko leżał na wspak. Miał beznamiętny wzrok, jakby stracił swoją duszę, jakby zostało z niego tylko ciało. Rozwiązałaś do końca jego nadgarstki i kostki, które spowodowane 100-letnim naciskiem wbiły się w skórę jednocześnie w nią wrastając. Odszukałaś apteczkę pierwszej pomocy, w której znalazłaś bandaże, maści, płyny i wszystko, co może odkazić rany. Wyjęłaś, a raczej odciągnęłaś pętle, którymi obwiązany był Stefan. Ten zawył z bólu, jednak to go otrzeźwiło.
- Przyłóż pierścionek zaręczynowy do sygnetu...- wysapał ciężko, wyciągając w twoją stronę rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 01, 2014 4:11 pm

Urgg.. Było z nim gorzej niż myślała. Ale czego spodziewać się po stu latach męki? Przecież, to normalne, że nie będzie wyglądał jak po wyjściu z salonu odnowy, albo jeszcze jakiegoś innego miejsca tego typu.
I znów zaskoczyła samą siebie. Dawniej, taki widok nie był dla niej czymś odrażającym, tylko czymś najnormalniejszym na świecie, a nawet niekiedy czymś bardzo, a to bardzo miłym dla oka. Chyba wreszcie zrozumiała jak była dawniej. Paskudną morderczynią, która nienawidziła świata i z chęcią pozabijała by każdego kto chciał sprowadzić ją na normalną drogę życia. Ależ oczywiście, wtedy była to dla niej normalna droga.. Jej negatywne cechy można by było wymieniać w nieskończoność.. Ale chyba lepiej to sobie darować.
Wszelkie, odgłosy męki męczyły jej uszy. W tym momencie miała ochotę uciec.. Dać sobie spokój, nie patrzeć na to wszystko, nie słuchać niczego.. Ale nie jest już taka jak dawniej.. Nie ma tej starej, Lugii nienawidzącej aniołów.
Jak poprosił tak zrobiła. Przyłożyła pierścionek do sygnetu. I od razu rodziło się pytanie, czemu tego chce?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 01, 2014 10:40 pm

Stefan sapał ciężko, nic nie mówił. Czekał tylko, aż przyłożysz pierścionek do jego palców. Ten zaczął emitować biało-złotym promieniem. Gdy przykładałaś go bliżej sygnetu, białe światło wręcz zmuszało cię, byś przymykała oczy. U anioła oczy się rozszerzyły. Nie zważając na ból, który ciągle istniał w jego ciele usiadł. Podniósł ręce i bez emocji ujął twą twarz w dłonie. Palcami delikatnie przejechał po twych policzkach.
- L-lugia? To ty. Czy...tak, to twoja jak i moja wina. - rzekł, a raczej ponownie wysapał. Każde kolejne słowo, które wypowiadał, zawierało w sobie więcej mocy. Pierścienie ciągle świeciły. Stefan położył je na dłoni, a w jednej chwili wszystkie jego rany zaczęły się goić. Krew jakby zaczęła wpływać do żył, rozcięcia łączyły się, nie pozostawiając żadnej blizny. Przez moment zdawało ci się, że anioł był cały w łasce zesłanej przez niebiosa. Czułaś od niego ciepło, a jego spojrzenie ponownie wywierało na twoim ciele dreszcze i gęsią skórkę. Stefan próbował coś powiedzieć, jednak chyba, po raz pierwszy w życiu nie wiedział, jakie powinien dobrać słowa. On siedział na łóżku w samych czarnych jeansach, włosy koloru węgla brunatnego, po odzyskaniu świeżości, ponownie nadawały jego twarzy seksapilu. Złapał cię za ramiona i delikatnie podniósł, teraz siedziałaś obok niego. Anioł swoimi oczętami wędrował po całym twoim ciele, nie dowierzając chyba w to, co się przed momentem stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Sob Lut 01, 2014 10:57 pm

Za jasno! Zbyt, a to zbyt jasno. Jak nienawidziła, tak nienawidzi bieli i jasnych kolorów, dalej. Jak w ogóle można tolerować tak jasne barwy, przecież przez nie nawet w kompletnych ciemnościach można cie dostrzec. Od razu gdy ten blask zrobił się diabelnie jasny, zamknęła oczy. Nie miała zamiaru oglądać dalej tego światła. Przynajmniej chyba to jedno się w niej nie zmieniło.
- Tak to ja.. - szepnęła, rozchylając powieki. Przy tym świetle, jej błękitne oczy błyszczały jak nigdy. Można by porównać je do blasku kryształu.
Była tak szczęśliwa widząc, że przez tak prosty ruch, wszystkie rany znikały, a w samym jego głosie, można było wyczuć, że wraca do sił. Chyba jeszcze nigdy tak bardzo się nie cieszyła, widząc, że ktoś czuje się o wiele lepiej, aniżeli gorzej. Ponownie mogła poczuć to ciepło, które czuje tylko i wyłącznie przy nim.
Nie dała mu zbyt wiele czasu na napatrzenie się na nią z daleka. Praktycznie od razu, rzuciła mu się na szyję. I znów, zachowywała się jak małe dziecko!
- Nawet nie wiesz jak się cieszę.. - powiedziała, a po jej twarzy spłynęły łzy szczęścia. Cóż.. Choćby nie wiem jak się starała.. Nie potrafiła tego powstrzymać.. Sama pewnie powiedziałaby o wiele więcej, jednak nie mogła znaleźć słów, ani ułożyć ich w logiczną całość..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 02, 2014 1:35 am

Gdy rzuciłaś się na Stefana poczułaś znane ci spięcie mięśni, które tym razem za żadne skarby nie chciały się rozluźnić. Wydawało ci się, że uniósł ręce w geście obrony. Nie do końca wiedział, co chcesz zrobić. Po dłuższej chwili zastanowienia jedną rękę położył na twej głowie, a drugą na plecach, delikatnie się poklepując oraz głaszczą.
- Nie płacz. Nawet jeśli to ze szczęścia. Mam dosyć łez. - nie potrafił się jeszcze wczuć w tą całą sytuację, sto lat tortur pozostawiło raczej widoczny ślad. W jego głosie mogłaś dosłyszeć ciężką nutę, która niezbyt pasowała do sytuacji. Siedzieliście w ciszy. Stefan oddychał miarowo, spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 02, 2014 2:08 pm

- Przepraszam, ale nie potrafię... - szepnęła i wtuliła się w niego jeszcze bardziej. Trudno opisać to jak się cieszyła.. Może w końcu wszystko będzie normalne?.. W co szczerze nie wierzyła. Dziwne by było, żeby tak nagle po tym co się wydarzyło, coś mogło być normalne. Więc chyba już nigdy nie będzie. Nie zdziwiłaby się z tego powodu. I tak już nie pamięta, jak to jest żyć normalnie. Razem z jej dawnym ja, zniknęło całe zwykłe życie, tylko czy aby na pewno było wtedy normalne?
Może i lepiej, że znikło jej dawne ja, które tylko i wyłącznie chciało zabijać, krzywdzić i jeszcze inne negatywne rzeczy, których wymienianie zajęłoby wieki. Mimo to, czasami czuje, że to dawne wcielenie, chce znów wrócić, przejąć władzę.. Niekiedy pojawia się ta radość, bo może spokojnie zabić, upokorzyć kogoś, zrobić coś paskudnego.. Jeśli znów będzie taka jak kiedyś... Świat ponownie będzie w szarych barwach, i bez znaczenia..
W końcu udało jej się zapanować nad emocjami, przestała płakać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 02, 2014 7:58 pm

Anioł odepchnął cię delikatnie. Oczy błądziły po jego rękach, głowę trzymał spuszczoną, dłonie mu się trzęsły. Nałożył sygnet z powrotem na swój palec, po czym pierścionek zaręczynowy ponownie zabłyszczał na twej ręce.
- Choć nie wiem, czy nadal jestem zdolny, aby kochać i tak muszę coś zrobić. Marzyłem o tym przez ostatnie sto lat i nie wytrzymam ani minuty dłużej. - szepnął, po czym przeniósł wzrok na ciebie, rozpuścił twoje włosy, po czym zbliżył się do ciebie. Złożył pocałunek na twej szyi, a po tobie przebiegł miły dreszczyk emocji. Stefan położył palec na twych ustach, zabraniając ci cokolwiek powiedzieć. Zaczął całować cię z pełnym zaangażowaniem, nim się zorientowałaś jego ręce powędrował na twoje plecy, mocno cię trzymając i powoli kładąc na łóżko.
- Przepraszam. Ja...- zaczął mówił. Leżeliście w znakomicie znanej ci pozycji. Tym pod nim, on na tobie...
- Wyjdź za mnie jak najszybciej. Bądź moja już na wieki, nie pozwól mi przeżyć ponownie twoją stratę. - rzekł zdecydowanie, po czym w anielskim tempie podniósł cię, po czym przygniótł do wolnego kawałka ściany. Zaczął gładzić twe policzki, włosy. Trzymał cię w swych objęciach, tak, jak wtedy gdy wróciłaś po śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 02, 2014 8:34 pm

Była w zaświatach dwa razy. I jak na razie, to jej wystarczy. Na drugą stronę, za szybko się nie wybierze, z resztą nie ma tam niczego ciekawego. Więc po co znów tam gościć?
- W takim razie chyba pozostało nam tylko wszystko zorganizować.. - uśmiechnęła się. Chyba cieszyła się bardziej od niego, co było dość dziwne. W końcu będzie musiała ubrać białą kieckę.. A jak dobrze wiemy, Lugia nie znosi białego i nienawidzi sukni.. Może, i to jest najlepszy rodzaj ubioru, na wszelkie uroczystości, ale całe szczęście, ona nigdy nie musiała na takowe chodzić. I dzięki temu nigdy nie musiała ich na siebie zakładać. A najbardziej komiczne jest to, że jest chyba jedyną kobietą na świecie, która nie potrafi chodzić w szpilkach!
- Chyba jednak, aż tak bardzo się nie zmieniłeś.. - odparła i swoją dłonią pogładziła go po poliku. Mmm.. Jak zwykle, był tak ciepły. Jak zwykle czuła się przy nim bezpiecznie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 02, 2014 9:19 pm

Stefan uśmiechnął się i opuścił cię na podłogę. Był szczęśliwy, choć czułaś, że nie jest sobą, zresztą, kto by był?
- To koniec. Czuję to. Wiem, że wreszcie możemy być szczęśliwy, a jeśli teraz pozwolisz...to chciałbym odpocząć. Przespać się. - rzekł ni stąd i zowąd. Czar miłości prysł. Anioł pstryknął palcami i po sekundzie byłaś ubrana w piżamę oraz leżałaś w łóżku obok Stefana. Byłaś wykąpana, a włosy zostały wysuszone.
- Nie będę tego robić codziennie. Po prostu...nie mam już dzisiaj siły. - mruknął i obrócił się do ciebie plecami, próbując zasnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Nie Lut 02, 2014 9:30 pm

Może lepiej niech nie stosuje tego tak ni stąd, ni zowąd.. Pomocne co prawda jest, ale czasem można przez to skończyć zadając sobie pytanie "Dlaczego jestem tu, jak byłem tam?" i tego tam typu inne... Pytanka.
Nie tylko on był tutaj jedyną osobą, która chce spać.. Przytuliła się do niego i powoli odpływała do krainy snów.. Po drodze, zadręczając się tym, że w każdej chwili może jej odbić coś o wiele gorszego, niż odbijało niekiedy Stefanowi.. W sumie jeśli będzie tak o tym myśleć, to serio jej odbije.. Eh.. Dość myślenia. Czas spać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Pon Lut 03, 2014 7:26 pm

Stefan, czując twoje ręce, ponownie zesztywniał. Delikatnie odsunął się od ciebie, tworząc niewidoczną barierę między wami.
- Jeszcze nie. - wypowiedział te dwa, krótkie słowa szybko. Jakby się ciebie bał. Mimo tej niezręcznej sytuacji szybko zasnęliście.

--------------------------------
- NIE! - obudził cię wrzask anioła. Był cały spocony, leżał na podłodze. Prawdopodobnie śnił mu się koszmar. Ciężko dyszał, wzrok, który skierował na ciebie był pełny strachu. Nie wiedział zbytnio co się dzieje. Pospiesznie wstał i usiadł koło ciebie łapiąc twe ciało w swoje ramiona. Paznokcie lekko wbił w twój kręgosłup, nie sprawiając ci bólu, ale dając niezbyt miłe uczucie. Słońce za oknem właśnie zaczęło budzić się do życia.
- Wracamy do Wertanii. Do cholery masz zdobyć ósmą odznakę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Pon Lut 03, 2014 8:10 pm

- Co jest?! - krzyknęła odruchowo. Co jest? Co się dzieje? Kto i po co się tak drze? Mniejsza z pytaniami, która godzina i inne takie.. Z resztą i tak nie potrzebnie o to pytać.
Komuś tu śnił się koszmar.. To chyba jeden z najgorszych rodzai snów, jaki może nękać człowieka. I to akurat wtedy gdy najbardziej chce mieć się spokój. Nawet nasz własny umysł nie potrafi dać nam sposobu..
- No dobra, dobra.. I tak miałam to w planach.. - powiedziała zaspanym głosem.. W końcu jedną nogą dalej leżała w łóżeczku i smacznie spała. Można by było ją teraz porównać do szmacianej lalki, z którą można zrobić dosłownie wszystko, a ta nie będzie stawiać oporu..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Pon Lut 03, 2014 11:45 pm

- Co się do cholery ze mną dzieje? - szepnął bardziej do siebie niż do ciebie. Nie wypuszczał cię ze swych objęć, co było troszkę przytłaczające. Ręce mu się trzęsły, oddech się nieznacznie unormował.
- Dobra. Już jestem spokojny... - mówił szybko, jak nie on. W swym anielskim tempie przybiegł do okno, przez które przyglądał się światu. Mówiąc nawet na ciebie nie spojrzał.
- O czym marzysz? - zagadnął. Stał spokojnie, choć na jego umięśnionym ciele widziałaś krople potu. Nastrój u twego mężczyzny zmieniał się co sekundę.
- Pytam poważnie. Chcesz się spotkać z Mattem? Zdobyć jakiegoś pokemona? Wziąć udział w turnieju? Zróbmy...zróbmy coś normalnego. - promienie słoneczne otoczyły jego jakże barwną sylwetkę. Przeszedł cię dreszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Wto Lut 04, 2014 12:01 am

Była na wpół przytomna.. To fakt. Ale i tak widziała, że coś z nim było nie tak.. I oby, tak było tylko przez ten wiek tortur.
- Nie wypowiadaj tego imienia w mojej obecności.. - mruknęła, lądując na miękkiej poduszeczce. - Jedyne co z nim można zrobić to zadźgać.. Albo poddać torturą.. - na wpół przytomna, i w pewnym sensie pozwalała swojej dawnej morderczej osobowości odpowiadać na pytania. To się w końcu źle skończy.
- Nie wspominaj o turniejach.. Mam ich dość na najbliższe stulecie.. - przysypiała. Według jej zegarka ustawionego na czas letni było coś koło piątej rano.. Ale jak wiadomo o tej porze roku, słońce wstaje o wiele później.. Więc lepiej na tym urządzeniu nie polegać.
Wtuliła się w poduszkę..
- Spaćć... - ziewnęła.. I znów powoli odpływała do krainy snów.. A wraz z krainą snów, wracało dawne ja.. Od razu odechciewało się spać..
- Albo może i lepiej nie.. - ociągając się usiadła na łóżku..
- Może to ja zapytam.. O czym marzysz? Nie licząc świętego spokoju, i chęci do normalnego życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 18

PisanieTemat: Re: Violet City   Wto Lut 04, 2014 12:17 am

Popełniłaś jeden duży błąd. Właściwie...to dwa potężne błędy. Słowa "torturą" oraz "stulecie" wprowadziło nerwową atmosferę. Stefan odwrócił się w twoją stronę i ni stąd ni zowąd ponownie przysiadł obok ciebie. Wziął głęboki oddech.
- Jesteś pewna? W każdej chwili mogę nas do niego przenieść. Szczerze mówiąc chciałbym zaprosić go na ślub. Kiedy chcesz, by się odbył? - zapytał, próbując zmieniać temat rozmowy. Wiedząc jednak, że długo tak nie pociągnie klapnął z powrotem na łóżko.
- Marzę o tym, aby ktoś wymazał moją pamięć. Nietrudno zgadnąć, co mi się dzisiaj śniło. Tak naprawdę, nie wiem czy kiedykolwiek będę w stu procentach taki, jak byłem dawniej. Szczerze? Wątpię w to. - włożył ręce pod poduszkę. Zamknął oczy. Leżał spokojnie, jak aniołek, który znalazł się w nieodpowiednim momencie w nieodpowiednim miejscu.
- Nie przerażam cię? Ponieważ ja siebie samego bardzo. Wystarczyło, że usłyszałem "tortura" z twoich ust, a moim pierwszym odruchem było to, abym się na ciebie rzucił. Chcesz mnie takiego? - zapytał. Nie poruszył się.
- Wtedy, gdy wbiegłaś w las, a ja nie mogłem cię znaleźć chciałem się zabić. Dlaczego do cholery nie patrzyłaś gdzie idziesz? - klatka piersiowa ponownie zaczęła się szybciej unosić. Dłoń zamieniła się w pięść, która próbowała powstrzymać gniew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LugiaFly

avatar


Female

Liczba postów : 17196
Szacunek na dzielni : 7

PisanieTemat: Re: Violet City   Wto Lut 04, 2014 12:35 am

Ajć.. I masz tu zaspaną wariatkę, która potrafi wyprowadzić z równowagi nawet nie wiedząc, że to robi, i na dodatek jest na wpół przytomna.. Aż strach się bać co może palnąć gdyby miała gadać przez sen.
- W sumie.. Sama nie wiem.. Zapytaj mnie jak, będę kontaktować ze światem w stu procentach.. - oznajmiła, ponownie kładąc się na łóżku.. Chęć ucięcia sobie drzemki.. A raczej przeleżenia całego dnia w łóżku.. Była zbyt wielką pokusą.
- Gdybym tylko potrafiła.. Pewnie zrobiłabym to dla ciebie.. - mruknęła. Zapowiada się piękny dzień. Z aniołkiem, który jest przewrażliwiony, po wieku męczarni i z dziewczyną, która lada moment, sama straci panowanie nad swoją drugą połówką.. Że tak to ujmę. Chyba jednak nie ma dla niej szans na normalne życie bez tej potrzeby mordowania niewinnych istnień. Przecież od samego rana miała pewnego rodzaju myśli na temat zabijania jej starego chłopaka.. Tak.. Stara Lugia Lunar wraca.
- Ani troszeczkę mnie nie przerażasz.. Już się do takiego zachowania przyzwyczaiłam.. To chyba dlatego, ani trochę się nie boję. - strach był jedną z rzeczy, jakich bardzo dawno temu się wyparła.. Ledwo niedawno, wracała ta stara szczęśliwa dziewczyna, i znów wszystko zaczyna być po staremu..
- Pamiętaj, że masz do czynienia z największą sierotą roku.. Zaprzątałam sobie głowę, jedynie policją, i czy aby któryś z nich się nie zbliża.. Przez co nawet nie zwracałam uwagi na to gdzie lezę.. Pewnie nawet nie zauważyłabym, że nagle wlazłam w czarną dziurę.. - mruknęła. Do jej myśli powrócił tamten dzień.. Nie wiedziała nawet co z tego co pamiętała było prawdą, a co wymysłem jej wyobraźni.
- Już lepiej by było gdybym w ogóle nie istniała.. Na świecie byłoby o wiele mniej problemów.. - zacisnęła dłonie, w pięści, po chwili jednak z uścisku nic nie pozostało i ponownie wtuliła się w poduszkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Violet City   

Powrót do góry Go down
 
Violet City
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywka :: Region Johto-
Skocz do:  
strzałka do góry