IndeksIndeks  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Facebook


FANPAGE

Polub nas na facebooku.
Ekipa

*Kliknij obrazek*
Pogoda

Pogoda na 01.07 - 31.08

Opis: Pierwszy dzień lata. Wakacje. Tak najprościej opisać zbliżające się zdarzenia. A pogoda? Cieplutko, słońce na niebie, brak chmur. Niema nawet najmniejszego kawałka białego puszku na niebie. Możemy jedynie liczyć, że taki stan utrzyma się jak najdłużej.
Temperatura: 30° do 34°
Latest topics
» Wielki Sklep Straganowy
Pon Lip 07, 2014 1:08 pm by Mike

» Który pok lepszy ?
Nie Lip 06, 2014 5:59 pm by Tchomer

» [KP] Zaq
Sob Lip 05, 2014 5:14 pm by kuba03065

» Lugia robi Avatary
Czw Lip 03, 2014 10:26 am by Tchomer

» Druga przygoda pokemon.. (2)
Wto Lip 01, 2014 4:19 pm by Tchomer

» Ruiny Alpha
Sob Cze 28, 2014 1:34 pm by dagi66

» Turniej pokemon edycja 3
Sob Cze 28, 2014 8:13 am by smok27

» Miasto Parmania (Fuchsia City)
Sro Cze 25, 2014 8:15 pm by LugiaFly

» Podróż między miastami
Sro Cze 25, 2014 5:24 pm by kuba03065

Grudzień 2016
PonWtoSroCzwPiąSobNie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
CalendarCalendar
The most tagged members
@Bankai
 
The most tagged keywords
1#testuje
Keywords
pokemony turniej Ostrzeżeń między cosmo Orania pokemon karta menager zmiany Adopcje loteria deckardpain liderzy pokemona azuria Podróż dagi66 Mike emolga ewolucja 2013 konkurs Marmoria Bank miastami

Share | 
 

 Miasto Lawandia (Lavender City)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Wto Gru 10, 2013 6:08 pm

You:

Wiatr lekko się wzmocnił, jednak to nic z porównaniem do tego, co było wcześniej. Gdzieniegdzie widziałaś spadające płatki śniegu, a czasami wpadały prosto na twoją odsłoniętą twarz. W myślach widziałaś wyganiającą cię z domu swoją "ciocię" i jej bezemocjonalny wyraz twarzy. Słyszałaś także, że wpakowała ci termos z ciepłą herbatą. W plecaku był ogromny bałagan, jeśli tak to można określić. Wyciągnęłaś swoje pokeballe. Zdążyłaś ujść jeszcze kawałeczek kiedy ujrzałaś bawiącego się w śniegu małą...szyszkę? Nie, to...to pokemon!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sro Gru 11, 2013 5:26 pm

Huh? Pokemon? Jednak nie szyszka? Ten szyszka... Nieco przerośnięta... Z oczami... Dobra, to jest na pewno dziki pokemon. Przecież nigdzie się tu nie kręci jego trener, racja? Jak myślę, na moje oko to chyba jest Pineco. Cóż... niepozorny mały stworek, nic specjalnego. Sądzę, że walka z nim może być dobrą rozgrzewką, oraz sprawdzeniem możliwości moich przyjaciół. Nie chcąc narobić zbyt wiele hałasu, chociażby po to, aby nie spłoszyć żywej szyszki uwolniłam z pokeballa Flabebe.
- Flabebe, widzisz go? Odpowiada tobie taki przeciwnik? - Zapytałam ją cicho, oczywiście nie będę nikogo do niczego zmuszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sro Gru 11, 2013 6:24 pm

Jak się po chwili okazało to, co przypominało pokemona szyszkę - wcale nie było...pokemonem szyszką. Flabebe wyrzuciła z twojego plecaka pokedex, z którego wydobywający się głos powiedział ci, że jest to Swinub. Twój starter pokiwał główką, że jest głodny walki. Swój kwiatek ustawił tak, jakby w każdej chwili mógłby wystrzelić z niego jak z katapulty albo zaatakować trującymi pociskami. Wokół was zaczęło trochę mocno sypać śniegiem, choć wydawało się, że wiatr zmniejszył swoją moc. Swinub obrócił się do was bardziej zdziwiony, niż zdziwiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Gru 14, 2013 1:14 am

Huh? A to wpadka... Nieważne... Mamy przed sobą dzikiego pokemona, niezła okazja do treningu.
- Dobrze Flabebe, cieszy mnie twoja gotowość. - Po czym przeniosłam wzrok na brązowego stworka. - Zacznij od prostego Vine Whip, które na pewno zaboli Swinuba. Bądź jednak ostrożna, wciąż może być groźnym przeciwnikiem! Może wykorzystać nasz najmniejszy błąd na kontratak, czy co tam zamierza zrobić.

Rozejrzałam się wokół, a po chwili znów patrzyłam na zaskoczonego Swinuba. Może w wirze walki, zdołam zacząć naukę Petal Blizzard...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Gru 14, 2013 3:24 pm

You:

Twój pokemon podskoczył parę razy w kierunku znieruchomiałego Swinuba. Mogło wydawać się trochę dziwne to, że przez dłuższą chwilę także Flabebe zatrzymała się i próbowała zrozumieć, co jej przeciwnik planuje zrobić. Pokemon kwiatek wyciągnął swoje pnącza i z wręcz 100% możliwością trafienia zaatakował. Nim się zorientował Swinub zamroził jej końcówki liany, przez co jej atak został spowolniony i wręcz...zatrzymany.

Me:

- Ludzie...czy ja zwariowałam? - szepnęła i przez moment stałam w bezruchu. Mogłam przewidzieć, że Mark będzie w łazience...trochę zajęty, jednak parę chwil temu mi to nie przeszkadzało.
- Ustalmy co wiem. Mam syna, ty jesteś moim mężem, zwłoko-zombie legalnie leży w tak jakby moim domu, wy coś przede mną ukrywacie oraz nadal nie wiem o co chodziło z sytuacją nad jeziorem i przesłuchaniem. - wzięłam głęboki wdech, aby nie wybuchnąć. Przymknęłam oczy.
- Albo tracę zmysły albo wy dwaj w ciągu następnych minut macie mi dokładnie wyjaśnić co tutaj się dzieje. Bez tego nigdzie się nie ruszam, tak samo i wam nie pozwolę stąd wyjść. - skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej i z konsternacją na twarzy czekałam, aż któryś z nich wreszcie otworzy usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Gru 14, 2013 5:12 pm

Kate
Mark spojrzał na Thomasa, a następnie Thomas na Marka. Twój przyjaciel, partner czy cholera wie co zniknął w łazience. Po chwili czysty i ubrany wrócił na korytarz. Zaprowadził Cię do salonu, wszyscy usiedliście.
- A więc.... Jezioro, to w lesie. Było magiczne? Tudzież jakieś popsute. Może była w nim czarna dziura, czy coś w tym rodzaju. Więc przyszłość nieco pomieszała się z przeszłością i teraźniejszością. Dlatego jest tu teraz Thomas i ten zombie. Aby powrócić do normalności musimy odnaleźć jezioro i ponownie do niego wskoczyć. Tyle, że nie wiadomo gdzie ono jest. Zmieniło swoje położenie przez tą całą rotację między czasami. - Mark wypowiedział te słowa na jednym wdechu, zmęczony wypowiedzią opadł na kanapie. Nagle ciemność wpadająca przez okna chatki została przepchnięta przez promienie słoneczne. Wczoraj było ok. -9 stopni, dziś +20. Anomalie pogodowe również są spowodowane przez to całe zamieszanie. Niedługo będzie padało pokeballami zamiast wodą...
Powrót do góry Go down
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pon Gru 16, 2013 9:51 pm

Niech to... malec nas wykiwał! Muszę szybko wymyślić odpowiedź na jego ruch, inaczej mogę narazić moją Flabebe na kontr atak.
- Szybko, odpowiedz Fairy wind! Nie ma szans, żeby i to zamroził! - Wydałam głośno kolejne polecenie, chcąc żeby mój kwiatek tak szybko nie ochłonął, tracąc gotowość do walki.
- Jednak jak zauważyłaś ten Swinub nie jest aż tak głupi! Miej oczy szeroko otwarte, nigdy nie wiadomo co nam się może przytrafić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Gru 21, 2013 5:12 pm

Twój pokemon o dziwo się wściekł i na policzkach stworka pojawiły się czerwone wypieki. Malec stworzył wiatr, który zostały wycelowany w małego Swinuba. Ten nie mając jak się ochronić po prostu pozwolić się podnieść i pofrunął...wprost na drzewo. Spadł po konarze w dół i poczłapał w twoją stronę. Wyminął Flabebe i pociągnął cię za spodnie. Chyba nie chce mu się już walczyć.

Ja:

Z miną wyrażającą dezorientację słuchałam co ten Mark pieprzy..., że niby zaczarowane jeziorko? Anomalie pogodowe? Zmiany położenia? I te pomieszania czasu. Wszystko jeszcze mogłam zrozumieć, ale, że niby ja wyszłam za MARKA?! No błagam, przez te wszystkie wydarzenia zwątpiłam, czy cokolwiek do niego czuję.
- Czyli...ty jesteś moim synem, ty moim mężem, a ten świat raczej nie istnieje? Tak? Boże, w co ja się wpakowałam. A czy komuś stała się krzywda? O! Jeszcze nie powiedziałeś, dlaczego nas przesłuchiwali. Wydaje mi się, że to jest troszkę ważna część tej historii. - przez moje ciało przeszły ciarki, kiedy tylko przypomniałam sobie o tych wydarzeniach. Podwinęłam sobie rękawy bluzki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Czw Gru 26, 2013 2:14 am

Mark podrapał się po brodzie, pomyślał chwilę i spojrzał na Thomasa, jakby chciał uzyskać pomoc. Wcisnął się jeszcze mocniej w skórzaną kanapę. Spoglądał raz na Ciebie raz na jego syna. Brakowało mu tylko fajki i wyglądałby jak Sherlock Holmes!
- A więc... - wziął kolejny wdech - Podejrzewają nas o zamordowanie tegoż osobnika co leży w korytarzu i udaje martwego. W czasach Thomasa morderstwa są legalne, jednakże martwi nie do końca się... yyy... martwią? - Znów spojrzał na chłopaka po czym dodał - Ten oto osobnik płci męskiej jest naszym synem, lecz to nie oznacza tego, że jestem twoim mężem.... Sam już nie wiem. Ten głupek niczego nie umie wytłumaczyć, aż się dziwię, że to moje dziecko - rzekł z oburzeniem i wyszedł do kuchni po coś na ząb, wrócił z parówką i pajdą chleba - Kontynuuj, ja muszę zjeść... - ssał parówkę niczym.... palec, tak! Ssał parówkę tak samo jak dziecko ssie palca podczas snu... Thomas również wysapał kilka słów:
- Wszystko się pomieszało, martwi są żywymi, żywi martwymi, a ja zmieniam imię na Samoht... Trzeba znaleźć jeziorko... - poszedł do kuchni i wrócił z przekąską taką samą jak jego ojciec
Powrót do góry Go down
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Czw Gru 26, 2013 12:11 pm

- Huh? - Mruknęłam nieco zaskoczona zachowaniem futrzaka. Większość pokemonów po postawieniu im wyzwania walczy aż do zemdlenia... Cóż najwidoczniej maluch nie miał za nic w świecie służyć jako worek treningowy.
- A ty czego chcesz, mały? - Spojrzałam na Swinuba, po czym przekazałam znak Flabebe, żeby ta mimo wszystko zachowała ostrożność. Niektóre pokemony są dość sprytne niczym liski chytruski...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Czw Gru 26, 2013 11:42 pm

Mały pokemon na tle śniegu wyglądał naprawdę niewinnie. Jak mały piesek chihuahua, tylko z futerkiem. Jednak on, nie był do was nastawiony zbyt miło. Po podejściu do twych spodni wsunął do nich łepek i...zamroził! Nim Flabebe zdążyła zareagować Swinub odbiegł, a ty zostałaś z całkowicie zamrożoną nogą, co nie działa na twoje ciało zbyt dobrze. Jak wiadomo, zablokowanie płynięcia krwi może doprowadzić nawet do utraty kończyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Wto Gru 31, 2013 12:53 am

Dosłownie wryło mnie w miejsce. Cicho, wewnątrz duszy obiecałam sobie zemstę, okrutną zemstę na tym "niewinnym" stworku. Jeśli jeszcze będę miała szansę go dopaść. Bowiem teraz mam większy problem na głowie, a może raczej powinnam powiedzieć na nodze... Puszysta świnka musiała zostawić tak genialną pamiątkę, jak widać pech nie opuścił mnie z chwilą opuszczenia domu mojej przybranej ciotki. Teraz trzeba jakoś się tego lodu pozbyć...
- Flabebe... dasz radę za pomocą Vine whip pociąć lód? Nie musisz się go całkowicie pozbywać, ważne żebym mogła się poruszać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sro Sty 01, 2014 3:28 am

Flabebe wyciągnęła swoje pnącza i zamachnęła się z gracją. Usłyszałaś świst i...po sekundzie nie wiedzy ból. Pokemon przez przypadek przeciął twoją nogę, na której pojawiła się krew. Lód pękł na pół, jednak ani trochę się nie skruszył. Przez to, że kończyna była mocno zmarznięta czerwona ciecz nie pojawiała się w, aż tak zastraszającym tempie. Jedyne co ci szczególnie przeszkadzało to uporczywe odczucie ciągłego szczypania. Flabebe zaczęła cię przepraszać, schowała pnącze i rączkami próbuje zerwać lód, jednak na nic to się zdaje. Prawdopodobnie, nie jest to po prostu zamarznięta woda...

Me:

A to trafiłaś. Postanowiłam wziąć się w garść i podbudować swoją nadszarpniętą psychikę.
- Powiedzmy, że rozumiem tą sytuację. - rzekłam proste zdanie, które nie do końca było prawdą, choć głupio byłoby się do tego przyznać. - Ale jak to zabiliśmy tamtego człowieka? Nasze alter-ego po prostu zabijają ludzi? Dla zabawy? - syknęłam na samą myśl, że to mogła zrobić moja druga wersja.
- Tak szczerze mówiąc macie jakikolwiek plan? Dlaczego od razu mi tego nie powiedzieliście? Tylko TY - wycelowałam palcem w mego syna - zgrywałeś niedostępnego i małomównego rozwydrzonego smarkacza, a TY - teraz przeniosłam rękę na jego ojca - zacznij...zacznij. NO W CHOLERĘ JASNĄ! Mamy się stąd wynieść. I to jak najszybciej. - rzekła i klapnęłam na łóżko.
- Mogę się iść przespać? - spytałam. Wydawało mi się, że jest to dla mnie najlepsza opcja w tej chwili. Niech oni załatwiają swoje sprawy, a ja...ja się od tego będę trzymać się z daleka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Sty 04, 2014 3:30 pm

Zagryzłam wargi, próbując nie wydać cichego jęku. Bolało, ale na szczęście na początku. Potem zostało to tylko nieprzyjemne szczypanie. Spojrzałam z wyrozumiałością w oczach na mojego pokemona.
- N-nie przejmuj się. Nawet najlepszym się zdarza. - Wykrzywiłam twarz w lekko wymuszony uśmiech. Nie chcę, żeby za bardzo się przejęła tą niewielką ranką. Ten lód był znacznie bardziej problematyczny. Zwłaszcza, że wydawał się jakiś inny... Ale skoro to nie lód, to w końcu co? Desperacko rozejrzałam się wokół za jakimiś ludźmi albo przyjaznymi pokemonami, które mógłby mi pomóc. Powrót do miasta będzie znacznie trudniejszy ze tym czymś na nodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dr. Emolga



Male

Liczba postów : 7
Szacunek na dzielni : 0
Age : 71

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Sty 04, 2014 3:46 pm

Mark opuścił pokój, po chwili wszedł do niego trup. Usiadł gnijącym zadem na fotelu. Niezwykły smród rozniósł się po pokoju. Thomas spojrzał na niego z obrzydzeniem, wyglądał jakby miał zwymiotować. Zombie chrząknął kilka razy, wyraźnie oczekiwał czegoś od młodzieńca siedzącego obok. W końcu TWÓJ SYN zaczął mówić.
- Yymm no więc, te oto zwłoki hmmm zwą się Henry. I hmmm to też był kiedyś twój syn - te drugie zdanie wypowiedział tak szybko, że ciężko go było zrozumieć. Wszelkie twoje wątpliwości rozwiał martwy osobnik.
- No więc, jestem, a raczej byłem twoim synem. Zostałem skazany na śmierć z ręki rodziny za serię gwałtów i zabójstw. Jednakże, moja śmierć nie jest do końca śmiercią. Nie żyję, moje czynności życiowe są zatrzymane, gniję i nic nie mogę z tym zrobić. To również część kary wymierzonej przez sąd... - wyjęczał te słowa, po czym polazł powolnym tempem w stronę swojego siedziska na korytarzu.
Thomas poszedł w ślady zombie i również opuścił pomieszczenie, zostałaś sama. Teraz mogłaś wszystko przemyśleć, przespać się...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://azyl.y0.pl
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Sty 05, 2014 5:25 pm

You:

Flabebe zaczęła skakać wokół ciebie. Pnączami próbowała zwrócić na was uwagę i udało jej się to.
- Ej! Tam ktoś jest! - krzyknął jakiś głos, oddalony o około 200 metrów od ciebie. Usłyszałaś tupanie nóg, już po chwili wokół ciebie stał chłopak i, prawdopodobnie, jego tata.
- Co ci się stało? - spytał młodszy. Pomimo tego, że był ubrany jak na cebulkę to wiedziałaś, że jest dobrze zbudowany. Czarne spodnie, oraz ciemnozielona kurtka przyciągały uwagę, ponieważ dookoła ciebie znajdował się tylko bialutki śnieg. Nie miał na sobie czapki, blond włosy zostały roztargane przez wiatr.
- Swinub. Ten dziwny Swinub. Musimy cię zabrać do szpitala, możesz chodzić? - spytał starszy.

Me:

- Was pogrzało. Nie wychowałabym swego syna na mordercę- szepnęłam przestraszona. Próbowałam nie patrzeć na tego zombie. Ręce skrzyżowałam na piersi.
- Zejdźcie mi z oczu. - powiedziałam, tym razem stanowczo i nie znoszącym sprzeciwu głosem. Poczekałam, aż wyjdą z pokoju i klapnęłam na łóżko. Ręce włożyłam pod poduszkę i zwinęłam się mały kłębek nerwów. Ostatnie wydarzenia nie dochodziły jeszcze do mnie, zrozumienie ich, zajmie jeszcze trochę czasu. To, że wylądowałam w tym świecie nie było jeszcze takie złe. Ale to, jakie miałam tutaj synów...mój syn został mordercą! Co to o mnie świadczy? Jestem nic nie wartą dziewczyną, która musi mieć w sobie choć trochę krwi, czy też genu zabójcy. Jęk wyrwał mi się z ust na samą myśl o tym, że mogę tutaj zostać tutaj już na zawszę. Zarzuciłam na siebie koc i spróbowałam zasnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dr. Emolga



Male

Liczba postów : 7
Szacunek na dzielni : 0
Age : 71

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pon Sty 06, 2014 9:46 pm

Kate
Minęło pół godziny, nie mogłaś zasnąć. Kolejne pół, oczy się powoli zamykały. Kolejna godzina, zasnęłaś jak głaz, lecz na krótko. Kilka minut później wpadli Thomas z Markiem. Jednym krzykiem sprawili, że stanęłaś przed nimi na baczność.
- KATE, WSTAWAJ! - bez słowa, w pół jeszcze śpiącą pociągnęli Cię za rękę. Ciemność ogarnęła dom, schodziliście niżej i niżej.
Pod stopami czułaś na początku drewniane schody, później były one wykute z kamienia, a pod koniec wędrówki w dół schodziłaś po prostu po wyślizganych głazach. Nie jeden raz się ktoś wywalił. Biegliście w czwórkę, razem z wami zombie. Na końcu usłyszałaś szum wodospadu, tam było dosyć jasno. Dzikie wodne, psychiczne, mroczne, kamienne i ziemne pokemony bawiły się wśród podwodnego źródła. Jeden Jigglypuff śpiewał swą przepiękną pieśń, a reszta jego towarzyszy tańczyła w koło rozpalonego ogniska. Spostrzegliście również kilka nieznanych pokemonów. Między innymi Mega Ampharosa i Froakiego. Wtedy ocknęłaś się całkowicie. Chłopcy nakazali Ci przemyć twarz wodą, widać że było im śpieszno. Oddalili się od Ciebie pozostawiając samą. Ich szepty jednak rozchodziły się po całej grocie i wędrowały wprost do twoich uszu.

- ... oni tu są ... wiedzą o nas ... musimy biec ... jeziorko ... będziemy nurkować? ... to niebezpieczne! - urywki zdań mimo świetnej akustyki były ciężkie do wyłapania. Często nie rozumiałaś słów, głos był niezidentyfikowany, każdy z nich wtedy miał podobny, lecz jęki zombiego rozpoznać mogłaś na kilometr.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://azyl.y0.pl
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Czw Sty 30, 2014 1:03 pm

- Mm... Mogę, ale co najwyżej się czołgać. - Zrobiłam oddech, po czym dodałam:
- Ciężko się z tym chodzi. - Wskazałam wzrokiem na lód, po czym powędrowałam nim znów na chłopaka.
- Wiesz coś więcej na temat tego Swinuba? - Zapytałam po chwili nie spuszczając wzroku z jego twarzy. Skoro tak się o nim wyraził, nie jest to pierwszy taki przypadek. Musiał też wcześniej kogoś innego zostawić oblodzonego i zwiać. Jeśli tak, z chęcią się dowiem więcej na temat tej przeklętej, owłosionej świnki. Spróbowałam wstać, czując delikatne szczypanie z ranki, oraz nieprzyjemny chłód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Czw Sty 30, 2014 6:17 pm

- Chodź tu dziecko. - rzekł starzec. Obaj pochylili się w twoją stronę, po czym pomogli ci jako tako wstać. Podpierałaś się na ich ramionach, chociaż lepiej powiedzieć, że oni wręcz cię nieśli. Spojrzeli na siebie i mruknęli coś, czego niestety nie zrozumiałaś. Po kilkunastu sekundach złączyli swoje ręce na krzyż. Dzięki temu, mogłaś na nich usiąść. Powoli zaczęliście iść w kierunku miasta, na wasze szczęście zima na moment postanowiła wspomóc was w walce, gdyż zza chmur wyłoniło się słońce.
- Napisałem sms z informacją, że mają wysłać w naszą stronę karetkę. Za moment powinna wyruszyć. - młodszy uśmiechnął się do ciebie i dalej szedł krokiem współgrającym z panem starszym.
- To nie jest pierwszy lepszy Swinub. Ten pokemon robi wszystko, aby nie przejść ewolucji, chociaż jest, aż za nad to potężny. Przez to jego ruchy nie do końca wychodzą tak, jak powinny. Jesteś już kolejnym przypadkiem, ale jako pierwsza masz tak poważne obrażenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pią Sty 31, 2014 2:23 am

- Dziękuję... - Uśmiechnęłam się lekko pod nosem patrząc na młodszego chłopaka, po czym na chwilę odwróciłam wzrok ku niebu, obserwując rozchodzące się chmury, a następnie na delikatne promyki słońca. Starałam się ignorować gorzki ból i chłód.
- Miło wiedzieć, że dobrzy ludzie wciąż istnieją. - Dodałam po chwili spoglądając raz to na starca, a raz na młodszego towarzysza.
- Wstrętny Swinub... - Mruknęłam pod nosem przysłuchując się kolejnej wypowiedzi, tym razem o wcześniej wspomnianej śwince.
- Wpadliście wcześniej na niego? - Zapytałam z ciekawością, z chęcią się dowiem czegoś na temat moich towarzyszy. Kto wie... Może będzie to coś wartego uwagi. Szczerze? Młodszy chłopak wydawał się wyjątkowo miły... Starzec również, ale z chciałabym coś wiedzieć więcej o nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pią Sty 31, 2014 9:28 pm

- Ależ nie ma za co. W przyszłości nie dość, że będę starał się pomagać dziadkowi, ale i także moim zawodem będzie ratowanie dam z opresji...żyć nie umierać! Tak - uśmiechnął się. Starzec pokiwał przecząco głową, nie wierząc zbytnio w to, co słyszy.
- Ależ, ależ...a w garażu jeszcze nie posprzątałeś. - zaśmiał się, po czym zakaszlał. Po twoim pytaniu zapadła głucha cisza, którą ponownie przewał starszy pan.
- Raz. Przez niego zmarła moja żona. - rzekł, doszliście do asfaltowej drogi, na której stała biało-czerwona karetka. Wokół były tylko pola przykryte białym puchem.
- Jesteś w dobrych rękach, odwiedzimy cię jeszcze w szpitalu. - otworzyli tylne drzwi i położyli cię na białych noszach. Była to mała przestrzeń, ale wystarczająca do tego, aby pomieścić wszystkie potrzebne przyrządy. Niestety, prawie połowy nawet nie kojarzysz z telewizji.
- Dzień dobry panienko. Widzę, że poznałaś już mojego brata. Znowu Swinub? - spytała krucha blondynka w czerwonym stroju. Jej włosy opadały na ramiona, a twarz przyjaźnie się do ciebie uśmiechała. Zamknęła drzwi, po czym poczułaś, że samochód ruszył.
- Zobaczmy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Lut 01, 2014 3:27 am

Rozejrzałam się dookoła oczyma, badając dokładnie ściany i porozstawiane wokół narzędzia. Szkoda tylko, że nie mam pojęcia do czego służą. Cóż... Wolałam czytać na temat mitologii i magii.
- Tak... I tak... Swinub... - Westchnęłam odpowiadając dziewczynie, po czym znowu spojrzałam na oblodzoną nogę. Przez chwilę mignęła mi przed oczami wizja amputacji mojej nogi. Nie wiem czemu nagle zaczęłam się tym przejmować. Oby nie było tylko za późno. Z nieco przymuloną minką (czemu winna była nieprzyjemna wizja) znowu odezwałam się do blondynki:
- N-nie jest za późno, prawda? Z moją nogą nic nie będzie?
Wzięłam jeden głęboki oddech i próbowałam się uspokoić, jednak ciągle towarzyszący ból z każdą chwilą był coraz bardziej dokuczliwy. W dodatku wzmagał on obawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Sob Lut 01, 2014 2:31 pm

- Och! Skąd takie niepomyślne myśli wparował do twej głowy?! Nie martw się o to, nie dopuszczę do tego. - rzekła dziewczyna. Przykryła cię kocem, nogę dodatkowo obłożyła czerwonym płótnem, które emitowało ciepłem.
- Masz na coś uczulenia, jakieś alergie? - spytała.  Dała ci także leki uspokajające, które jednocześnie mają zmniejszyć ból. Zaczęła biegać po karetce mieszając kilkanaście substancji. W międzyczasie osłuchała także, czy twoje serce i płuca dobrze pracują. Łydkę, a właściwie lód, posmarowała żółtą maścią, która zaczęła już sekundę po zaczęła działać. Lód zaczął w ekspresowym tempie wyparowywać, a wręcz bulgotał. Wszystko wydarzyło się w ciągu minuty, kobieta była bardzo dobrze zorganizowane, dzięki czemu wszystko dobrze i sprawnie przebiegało.



Me:

- Nie! Nie chcę! Pozwól mi jeszcze...
- zaczęłam szeptać w stronę Marka, który był ostatnim człowiekiem na ziemi, jakiego planowałam dostrzec. Gdy zostałam zmuszona do biegu nawet nie myślałam zbytnio o tym, co się dzieje. Mój mózg ciągle był w stanie błogiego snu, który zmuszał mnie do lekkiego przymykania oczu. Schody lekko rozbudziły moje zmysły, jednak nadal moje nogi były jak z waty. Naprawdę nie byłam do końca jeszcze świadoma, co się wokół mnie dzieje.
- Co się stało? - krzyknęłam w stronę mojego "syna", próbowałam przy okazji nie poślizgnąć się na skałach. Szczerze nawet nie wiedziałam, kiedy nasze otoczenie się zmieniło. Dopiero szum może dostatecznie mnie rozbudził.
- Jacy oni?! Dlaczego wy mi niczego nie mówicie?
!- wściekła podeszłam do mego "męża" i "dziecka", byłam wściekła, zmęczona, niewyspana...długo by wymieniać. Kątem oka spojrzałam na mojego drugiego "syna" - zombie. Modliłam się, aby to wszystko się wreszcie skończyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Lut 02, 2014 1:46 am

Kate;
- Nie mamy czasu! Oni tu idą! - Krzyknął Mark, na schodach usłyszałaś kroki, tuż za wami było małe jeziorko, Mark pchnął cię do niego. Punkt ciężkości twojego ciała przemieścił się poza puntk krytyczny i bezwładnie runęłaś na plecy, straciłaś przytomność.
Obudziłaś się zmarznięta i przemoczona... na łące. Wokół było pusto, leżał śnieg, którego całe zaspy przeganiane były przez chłodny, zimowy wiatr, który przenikał całe twoje ciało. Byłaś tu całkiem sama, nie było słychać śpiewu ptaków, nigdzie nie skakały Deerlingi, ani Nidorany. Nagle jednak przez świdrującą w uszach ciszę przebiło się... ciche pojękiwanie, płakanie... nie byłaś do końca pewna co słyszysz, z pewnością były to odgłosy wielkiej żałoby, ale czyje? I gdzie ty w ogóle jesteś? Co się stało? Niestety, te pytanie mogłaś zadać na razie jedynie samej sobie.
Powrót do góry Go down
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Lut 02, 2014 2:14 am

- Nie. - Odpowiedziałam krótko na pytanie kobiety. Obserwując topniejący w błyskawicznym tempie lód zastanawiałam się, czy owa zamrożona woda jest czymś więcej niż tylko zwyczajnym lodem. Znowu odezwałam się spoglądając na kobietę:
- Czy lód, który tworzy ten Swinub jest ten... Powiedzmy "inny"? Tak jak ten na mojej nodze? - Po czym dodałam. - I... Jak ta maść sprawiła, że to tak łatwo stopniało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Today at 12:01 am

Powrót do góry Go down
 
Miasto Lawandia (Lavender City)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywka :: Region Kanto-
Skocz do:  
strzałka do góry