IndeksIndeks  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Facebook


FANPAGE

Polub nas na facebooku.
Ekipa

*Kliknij obrazek*
Pogoda

Pogoda na 01.07 - 31.08

Opis: Pierwszy dzień lata. Wakacje. Tak najprościej opisać zbliżające się zdarzenia. A pogoda? Cieplutko, słońce na niebie, brak chmur. Niema nawet najmniejszego kawałka białego puszku na niebie. Możemy jedynie liczyć, że taki stan utrzyma się jak najdłużej.
Temperatura: 30° do 34°
Latest topics
» Wielki Sklep Straganowy
Pon Lip 07, 2014 1:08 pm by Mike

» Który pok lepszy ?
Nie Lip 06, 2014 5:59 pm by Tchomer

» [KP] Zaq
Sob Lip 05, 2014 5:14 pm by kuba03065

» Lugia robi Avatary
Czw Lip 03, 2014 10:26 am by Tchomer

» Druga przygoda pokemon.. (2)
Wto Lip 01, 2014 4:19 pm by Tchomer

» Ruiny Alpha
Sob Cze 28, 2014 1:34 pm by dagi66

» Turniej pokemon edycja 3
Sob Cze 28, 2014 8:13 am by smok27

» Miasto Parmania (Fuchsia City)
Sro Cze 25, 2014 8:15 pm by LugiaFly

» Podróż między miastami
Sro Cze 25, 2014 5:24 pm by kuba03065

Grudzień 2016
PonWtoSroCzwPiąSobNie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
CalendarCalendar
The most tagged members
@Bankai
 
The most tagged keywords
1#testuje
Keywords
miastami Adopcje zmiany loteria 2013 turniej emolga Bank pokemona cosmo karta Orania Mike między deckardpain azuria Podróż pokemony dagi66 pokemon ewolucja menager Marmoria liderzy konkurs Ostrzeżeń

Share | 
 

 Miasto Lawandia (Lavender City)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 12:30 am

Katerina
- Przepraszam, zmusili mnie... - zauważyłaś dwóch mężczyzn. Złapali oni Marka i wyprowadzili z sali. Po chwili wrócili po Ciebie. Świat zaczął wirować. Robiłaś się śpiąca, wszystko dookoła gasło. Pielęgniarka uciekła przerażona, chociaż sama brała w tym wszystkim udział. Na twoje oczy zachodziła ciemność. Nie mogłaś ruszać ani rękami ani nogami. Zabrali Cię ze szpitala, bezwładną i nieprzytomną. Obudziłaś się przywiązana do krzesła. Mężczyźni okazali się policjantami. Zaczęli Ci świecić lampą prosto w oczy. Siedziałaś w wyłożonym gąbkom pomieszczeniu, obok w podobnej pozycji był Mark.
- Przyznajcie się, wyrok będzie łagodniejszy. - Mark chciał się sprzeciwić, ale od razu został za to skarcony metalową pałką. Sam nie wiedział o co chodzi. Policja zmusiła go by pomógł Ciebie schwytać. Myślał, że wszystko zostanie wyjaśnione. - Nie macie zamiaru mówić? To ja wam powiem jak było... - policjant wstał i spojrzał na was jeszcze raz z gniewem w oczach, czekał na waszą reakcję.
Powrót do góry Go down
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 12:41 am

- Meeeeh... - Westchnęłam odkładając książkę na bok oraz kładąc się na łóżku spojrzałam na kobietę.
- Dziękuję pani... W ogóle jak pani ma na imię? I dlaczego znasz moje? - Zapytałam się przewracając się na bok. Oczywiście spodziewam się odpowiedzi pokroju "Po prostu zapomnij", ale kto wie, może tym razem dostanę odpowiedź... Ale i tak to nie pomoże mojemu mętlikowi w głowie. Pozostaje mi wierzyć tylko, że wszystko przyjdzie do mnie we własnym czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 3:07 am

- Och...powiedzmy, że jestem twoją ciocią. - odparła i uśmiechnęła się smutno.
- Dobranoc - powiedziała na do widzenia i wychodząc zamknęła drzwi. Teraz po raz pierwszy poczułaś tak naprawdę, jak zimno jest w tym pokoju. Na zewnątrz przestało jednak padać, choć, mimo tego wiatr nie ustał, a wręcz stał się większy. Schowałaś księgę do plecaka, a sama wczołgałaś się do łóżka. Ponieważ nie masz niczego na przebranie, zdjęłaś tylko kapcie, pozostając w ubraniu. Mogłoby się wydawać, że nie powinnaś usnąć zbyt szybko, jednak czasami wszystko idzie na przekór logice i po kilku minutach zapadłaś w głęboki sen. Obudziłaś się w swoim domu, stałaś w drzwiach. Twoi rodzice machali komuś na pożegnanie. Dopiero wtedy zorientowałaś się, że...machają tobie. Albo przynajmniej twojemu sobowtórowi. Twoi opiekunowie nie słyszeli żadnych twoich słów, nawet cię nie widzieli. Wręcz dosłownie potrafili...przez ciebie przejść. Świat zawirował ci przed oczami, a przed tobą pojawił się czarnoskóry człowiek, ubrany w czarny garnitur i białą koszulę.
- Ojoj, ktoś nie wypełnił zadania. - powiedział i następną rzeczą, jaką widziałaś to to, jak twój "sobowtór" klękał przy twoich rodzicach, pragnąc by żyli.
Otworzyłaś oczy, a nad tobą stała kobieta, która dość mocno tobą szarpała. Byłaś cała spocona.

Me:

- Ale o co... - nie zdążyłam dopowiedzieć. Chciałam wybiec z sali, zawołać o pomoc, uciec. Jednak nim wykonałam jakikolwiek ruch poczułam nadchodzącą ciemność. Ujrzałam jeszcze tą przeklętą pielęgniarkę, która straciła u mnie i tak już ujemne zaufanie. Zapadłam w mrok, tak mi dobrze znany mrok.
Automatycznie po przebudzeniu uniosłam głowę i szybko zmrużyłam oczy, światło było wtedy dla mnie wielkim kontrastem. Zresztą, wszystko było dla siebie kontrastem.
- Ale o co chodzi? - szepnęłam przerażona, modląc się o to, by mnie po prostu rozwiązali. Było mi nie wygodnie. Uniosłam lekko wzrok na Marka. W pierwszej chwili byłam na niego wściekła, jednak gdy zobaczyłam, że i on nie wie co się dzieję gniew zmienił miarkę i prawie zniknął.
- NIE! - krzyknęłam odruchowo, gdy zobaczyłam unoszącą się pałkę, która była skierowana na Marka. - Nie róbcie nam krzywdy. My naprawdę nie mamy pojęcia o co chodzi. - mówiąc jąkałam się, wręcz dreszcze przechodziły przez całe moje ciało. W głowie zobaczyłam podtrzymujące mnie przy nadziei obrazki, podczas których po prostu cieszę się życiem. Wyobraziłam sobie, jak leżę na łące i przyjmuję na siebie promienie słoneczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 12:18 pm

Katerina
Policjant chciał uderzyć teraz Ciebie pałką, wymierzył się, zamachnął i w ostatniej chwili celowo chybił w metalowy stół. Huk wypełnił całe pomieszczenie, a patrząc na wgniecenie uświadomiłaś sobie z jakąś siłą wyprowadzał cios. Warknął w twoją stronę, odwrócił się na pięcie, ustał za jego kolegą siedzącym na wygodnym mięciutkim krześle. Z brwi Marka zaczęła sączyć się powoli krew. Policjant "bez pałki" wstał z fotela, chrząknął i zaczął mówić:
- Jestem George, a to mój kolega John. Nie udawajcie, że nie wiecie o co chodzi. Popełniliście straszną zbrodnię i naszym zadaniem jest wyciągnięcie od was jak największej ilości informacji! - w pierwszych zdaniach głos był łagodny, powoli przybierał na grubości. Mężczyzna w końcu zaczął ryczeć i krzyczeć. - Jeżeli się nie przyznacie! I jeżeli zostanie wam udowodniona wina! OBIECUJĘ! Obiecuję... Że wyrok za sprawą mnie zostanie podwojony! A jeżeli to będzie dożywocie, to załatwię wam karę śmierci! - ponownie usiadł w swoim siedzisku i napił się czarnej, zimnej kawy, której gorzki zapach czułaś prawie, że z drugiego końca sali.
- To jak? Macie mi coś do powiedzenia?
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 12:36 pm

Widząc podnoszoną pałkę odruchowo spięłam wszystkie mięśnie i zacisnęłam zęby. Można rzecz, że wręcz się "skuliłam", tak mocno, na ile pozwalało mi krzesło. Gdy usłyszałam huk miałam zamiar krzyknąć, ale gdy mi się nie oberwało powoli podniosłam głowę. Widząc wgniecenie w stole zrobiło mi się niedobrze. Gdyby mnie tak uderzył...
- Ale...ale ja naprawdę nie wiem o co chodzi. - wysapałam jeszcze raz, próbując w myślach zrozumieć tą sytuację. Nikogo nie zabiliśmy...prawda? Próbowałam dodać sobie otuchy, myśląc, że to jakieś nieporozumienie. Gdy spostrzegłam krew na twarzy Matta wzdrygnęłam się. Dlaczego on nic nie mówi? Nie próbuje załagodzić sytuacji? Trzymam krople wody w ryzach, aby nie zaczęły płynąć strumieniami po moich policzkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 12:47 pm

Kate
Mężczyzna rzucił kubkiem o gąbczastą ścianę. Kawa rozlała się, a jej zapach był teraz jeszcze bardziej dokuczliwy. Pałka znów uderzyła o metalowy stół. Powstało kolejne wgniecenie, o wiele większe niż poprzednie.
- Zabiliście człowieka! To się stało! Przy ciele znaleźliśmy tą kartkę! Nie udawajcie! Kiedyś się kopniecie w swoich pewnie dwóch różnych wersjach zdarzeń. - policjant pokazał Ci kartkę z napisem "Pozdrowienia od Kateriny i Marka" - Dzięki temu, że znalazłaś się w szpitalu nareszcie was odszukaliśmy! - chrząknął splunął w waszą stronę. Wyszedł ciągnąc ze sobą "kolegę". W drzwiach powiedział ostatnie słowa - Zostaniecie ukarani!
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 12:56 pm

Ponownie skuliłam się i wzdrygnęłam, widząc podnoszącą się pałkę i słysząc huk.
- ALE MY NIC NIE ZROBILIŚMY! - wykrzyknęłam i automatycznie zamknęłam buzię na kłódkę, po tym, jak zorientowałam się, że prawdopodobnie popełniłam błąd. Zapach kawy, której tak nienawidziłam, przyprawiał mnie o mdłości. Przyjrzałam się kartce, dowód nie podważalny, ale...przecież to mogła być...zwykła kartka, co nie? Odetchnęłam z ulgą, kiedy te pajace wyszły z pokoju.
-MARK! Do jasnej ciasnej! Powiedz mi co tutaj się dzieję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 1:20 pm

Kate
Mark usiadł prosto, zamknął oczy.
- Nie wiem.... - powiedział cicho, jego łzy zaczęły łączyć się z krwią. Rzadka, czerwona breja zaczęła ściekać na podłogę. W pokoju prócz metalowego wgniecionego stołu, lampki, zegara i żółtej gąbki, którą wyłożona była cała sala nic nie było. Nagle drzwi się lekko otworzyły, zaskrzypiały. Zakapturzony mężczyzna wszedł i uderzył po raz kolejny pałką w stół.
- To jak, mam was stąd wydostać, czy wolicie tu tkwić? - oparł się o ścianę i zaczął wygwizdywać jakąś znaną piosenkę. Przypominała ona melodię z reklamy McPokemona, ale była trochę przerobiona. Niektóre pokemony, podczas tamtego dnia, gdy wszystko się wymieszało również ją nuciły. Ostatnio przytrafiają Ci się dziwne zbiegi okoliczności, bardzo dziwne...
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 1:27 pm

I nadzieja prysła, skoro Mark nic nie wie to skąd ja mogę wiedzieć o co chodzi? To jest bez sensu.
- Będzie dobrze. - powiedziałam do niego, gdy ujrzałam jego łzy zmieszane z krwią. W tej chwili wydawało mi się dziwne, że zawsze to on zaczyna beczeć przede mną, ale nic już nie powiedziałam. Nerwowo spojrzałam na wchodzącą postać.
- Kim pan jest? I co pan tak właściwie nuci? - wypaliłam, troszkę nie na miejscu. Moje przeczucia deja vu troszkę poddenerwowały mój układ nerwowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 1:34 pm

Katerina
- Nie ważne. A nucę jakąś melodyjkę - zaśmiał się po cichu - gdzieś już ją słyszałem. - stuknął jeszcze raz pałką, tak że stół był już caaały zgnieciony. Wtedy Mark poruszył się nerwowo.
- Nie gadaj tylko mnie uwolnij! - zaczął się wierzgać. Gdy nieznajomy przeciął liny wyszedł, w drzwiach zawrócił.
- Pospieszcie się, policjanci zaraz się obudzą. - słychać było już tylko jego kroki na kamiennej podłodze w korytarzu. Zza drzwi wydobywał się przykry zapach zgnilizny i szamba. Gdzie wy jesteście?! Mark pomógł Ci się uwolnić i otarł swoją ranę rękawem. Wziął ze sobą pałkę, którą wcześniej upuścił wasz zbawca. Poszedł by rozejrzeć się.
- Kate! Szybko, chodź tu!!!
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 1:57 pm

- Kim pan jest?- spytalam ponownie, ale juz ciszej, choc i tak bylam pewna, ze nie otrzymam odpowiedzi. Spojrzalam jeszcze rozpaczliwie na Marka. Wgladal jak male dziecko, ktore upuscilo lizaka. Przynajmniej tak bylo w moim odczuciu. Gdy i ja zostalam rozwiazana mruknelam podziekowania zabpomoc i bez zbednych ceregieli ruszylam do Marka, ktory swoja nerwowoscia potrafilby pewnie mur rozwalic. Ostroznie wyszlam z "celi" i wyjrzalam za drzwi.
- Idziemy, zaraz sie obudza. - zarzadzilam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 2:11 pm

Kate
Mark osłupiał gdy zobaczył ścieki! Tak to były ścieki! Znajdowaliście się w tajnym posterunku policji. Na korytarzu leżała dziesiątka policjantów. Czuliście słodki zapach, to przez tą substancję pozasypiali. Gdy wyszliście z kanałów cali byliście umazani brązowo, zielonkawą mazią. Mimo tego, że pewna część korytarzy była perfekcyjnie czysta. Znajdowaliście się teraz na środku pustej ulicy. Była noc, samochody więc nie jeździły, a trenerzy i zwykli ludzie dawno pochowali się do domów. Śnieg spadający na twoje odsłonięte, nagie miejsca był tak zimny, że miałaś ochotę krzyczeć. Mark nie narzekał. Mężczyzna znów pojawił się przed wami.
- Za mną. - Mark złapał Cię za rękę i bez sprzeciwu pociągnął za sobą. Po dziesięciu minutach marznięcia i dosyć szybkiego marszu dotarliście do ciepłego domku. Był ukryty pośród drzew, miasto znajdowało się dosyć blisko, ale niemożliwe było by zobaczyć tą wtapiającą się w kompozycję zdrewniałych roślin chatkę. Już po otwarciu drzwi poczułaś ciepły powiew, a światło lekko Cię oślepiło. Wnętrze było przytulne. Wersalka w beżowych kolorach, ciemny, skórzany fotel, kilka obrazów, kominek z czerwonej cegły i niestety, ale głowy martwych, upolowanych zwierząt. Na niskim stoliku, do której siadało się na podłodze stał już ciepły posiłek dla trojga. "Zbawca" zdjął kaptur i zobaczyliście krótkie, blond loki. Chłopak otrzepał się ze śniegu i jednym gestem zaprosił was do środka.
Powrót do góry Go down
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 2:58 pm

Gwałtownie się podniosłam ścierając ręką pot z czoła. Ten paskudny sen... Okropne, nawet we śnie coś mnie prześladuje. Na pewno nie był on taki zwyczajny, ba! Jestem niemalże pewna, że to jakaś wiadomość, albo przepowiednia. Mimo wszystko nie znoszę tego uczucia. Sądząc po obecności kobiety musiało być ze mną bardzo źle, wrzeszczałam albo się niemiłosiernie skręcałam na łóżku z powodu nieprzyjemnej wizji. Wzięłam parę głębszych oddechów, żeby choć troszkę się uspokoić.
- Co się tu działo? - Jęknęłam cicho, po chwili poczułam na twarzy wilgoć. Nie był to pot, lecz słone łzy.
- Widziałam... widziałam... Boże, nie wiem co to ma wszystko oznaczać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 3:48 pm

Kobieta przygladala ci sie z przerazeniem. Pewnie juz od dawna probowala cie ibudzic.
- wreszcie! Nawet nie wiesz jaka bylam wystraszona! Krzyczalas tak glosno, ze az szczeliny w scianach sie wypelnily! - bylas rozpalona, glos mialas chrapliwy, wrecz mozna rzecz..., ze byl...meski. Za oknem dalej padalo, ale teraz to juz byl ranek. Slonce probowalo przebic sie przez chmury, jednak za bardzo mu to nie wychodzilo.

Me:

Z obrzydzeniem i przez większą cześć drogi z zatkanym nosem ruszyłam przez ścieki. Gdy z nich wyszłam i zobaczyłam jak wyglądamy marzyłam o tym, aby wskoczyć do wody, mimo tego, że była zima. Co chwilę drgałam z zimna, a spadające na mnie płatki śniegu jakby doskonale wiedziały, gdzie kończą mi się ubrania. Schwytałam wystawioną rękę Marka i mocno ją uściskałam. Musieliśmy dziwnie wyglądać, trzymający się za swoje kończyny i cali brudni od błota.
- Kim jesteś? - spytałam, gdy ponownie spotkałam tego samego mężczyznę. Czułam się przy nim nieswojo, jakby był kimś...sama nie wiedziałam. Powędrowałam do jego domu, gdzie przymrużyłam oczy, gdy światło na mnie spadło. Dodatkowo jasne odcienie ścian akurat w tej chwili nie sprzyjał moim źrenicom. Jednak było mi ciepło, a ja byłam wdzięczna za pomoc.
- Bardzo ci dziękujemy, gdyby nie ty...ale mam jeszcze jedną prośbę. Czy mogę skorzystać z łazienki i wziąć prysznic? Nie chcę ci tutaj nabałaganić...- powiedziałam z pewnością w głosie, że później na pewno go wypytam o wszystko co może wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 8:06 pm

Katerina
- Dobrze, ale uważaj na zwłoki. Leżą gdzieś w korytarzu... - chłopak przeczesał dłonią swoje włosy. Zdjął płaszcz, buty i ruszył do jednego z pokoi. Przyniósł dwie walizki, które rzucił o podłogę. Otworzyły się przy upadku i zobaczyliście w nich wasze najpotrzebniejsze rzeczy. - Twoje Katerino wziąłem ze szpitala. Mark przyniósł mi swoje jakiś czas temu. Kate, weź więc teraz swoją walizę i idź się wykąpać, następny będzie twój chłoptaś. Psujecie mi powietrze. - uśmiechnął się sam do siebie i rozsiadł wygodnie w fotelu. Zaczął pałaszować przygotowane jedzenie.
Idąc przez korytarz zorientowałaś się, że ta chatka nie jest wcale taka mała na jaką się wydaje i łatwo się w niej zgubić. Faktycznie w holu były ludzkie zwłoki, lekko gnijące. Spoczywały oparte plecami o ścianę na końcu długiego, wąskiego pomieszczenia. Był to mężczyzna, nogi miał wyciągnięte do przodu i jakby się uśmiechał, chociaż nie żył. Nie miał kciuka u lewej dłoni, ale to musiało stać się wcześniej, bo nie widać było śladu po ranie. Smród powrócił, przypominał ten z kanałów, lecz bardziej dokuczliwy. Nagle światło zgasło. Poczułaś czyjś oddech na plecach. Osoba ta zatkała Ci usta ręką, tak byś nie mogła krzyczeć.

- Ćśśśśśś - ten męski, uspokajający głos szumiał Ci prosto w ucho.
Powrót do góry Go down
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 8:24 pm

- Ja widziałam mamę, tatę... Mnie też... I był ktoś tam jeszcze. - Zaczęłam wyrzucać z siebie między głębokimi oddechami. - Był tam czarno skóry mężczyzna ubrany w garnitur. Mówił coś o niewypełnionym zadaniu... - Kontynuowałam wyrównując oddech, zaczynałam chyba trochę dochodzić do siebie. Dłonią przetarłam oczu, oraz mocno się przytuliłam do najbliższej poduchy. Czemu akurat ja?
- Co mam robić? - Westchnęłam cicho kładąc się powrotem na łóżku i chowając jednocześnie głowę we trzymanej poduszce.
- Czemu akurat mnie to spotyka... - Mruknęłam cicho pod nosem czekając na odpowiedź mojej "cioci".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 10:39 pm

You:

- Dziecko, posłuchaj mnie. Musisz jak najszybciej zdobyć pierwszą odznakę, rozumiesz? Tylko to i będzie koniec. Wczoraj wieczorem uzupełniłam twój plecak żywnością. Jest 8:20. Zapomnij o swoim śnie i idź trenować pokemony. Muszę się z tobą teraz pożegnać. - mówiła wszystko tak szybko, że ledwo mogłaś ją zrozumieć. Patrzyła na ciebie trochę, jak na wariatkę, choć widziało się w jej oczach ciutkę...współczucia? Wyczekiwała, aż się pozbierasz i wyruszysz.
- I...nie miej mi za złe tego, co robię. Wszystko dla większego dobra.

Me:

- Zwło...co? - to miało być głośne krzyknięcie, jednak wyszedł cichy pomruk. Przyjrzałam się temu chłopakowi i zaczęłam tworzyć w mojej głowie listę najważniejszych pytań. Skąd on zna moje imię? I...skąd w ogóle o mnie tyle wie? Uśmiechnęłam się ironicznie na wzmiankę o powietrzu i wzięłam walizkę w rękę. Widząc, jak je poczułaś dziwne uczucie, które nosiło nazwę głodu. Podniosłam głowę do góry, podczas mijania zwłok. Tak, kolejne pytanie do mojej listy. Odruchowo odwróciłam się, gdy ogarnął mnie mrok. Uniosłam ręce w geście obrony i już miałam zamiar krzyczeć, gdy ten ruch został mi uniemożliwiony. Próbowałam w pierwszej chwili ugryź rękę, która mnie złapała. Zaczęłam się wierzgać. Przypomniałam sobie zwłoki...czy będę następna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 10:48 pm

Kate
Poczułaś metaliczny smak krwi, osoba trzymająca Cię jednak nic sobie z tego nie zrobiła. Nagle światło się zapaliło. Zwłok na końcu holu nie było. Czułaś zimny, nieświeży oddech na karku. Smród zgnilizny poczułaś teraz mocniej, jakby był bliżej Ciebie.
- Boisz się? - usłyszałaś ten sam męski głos, który wcześniej Cię uciszał. Przepełniało go szaleństwo, obłęd. Poczułaś jak coś ostrego dotyka twojej szyi. To nóż, cały był zardzewiały, kątem oka spostrzegłaś brak palca u dłoni zamachowca. Napastnik ustał na jednej nodze, drugim kolanem zaczął "prostować" Ci kręgosłup sprawiając przy tym ogromny ból.
- Boli? - zadał kolejne pytanie, zaczął się śmiać... nie, on zaczął wydawać z siebie odgłos, który był połączeniem krzyku i śmiechu. To coś wręcz raniło uszy.
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 10:55 pm

Gdy zobaczyłam, że zwłok już nie ma moje przerażenie sięgnęło zenitu. Wyobraziłam sobie jak to musiało wyglądać.
- Puść mnie! Pomocy! - starałam się krzyczeć, choć i tak moje słowa zostały przetrzymane w mojej buzi przez rękę psychola. Wierzgałam się, nie przestając krzyczeń. Jednak, gdy poczułam metaliczny przedmiot na mojej szyi znieruchomiałam, byłam jak sparaliżowana. Czułam, że od dawna trzymane w oczach łzy zaczęły wypływać strumieniami. Mógł ze mną zrobić wszystko, porwać, zabić, zgwałcić. Widziałam w wyobraźni przebłyski mojej przyszłości, która mogła być całkowicie normalna...Krzyknęłam głośno z bólu, gdy na moich plecach poczułam jego nogę.
- Puść mnie, błagam. - wysapałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Nie Gru 08, 2013 11:04 pm

Kate
Mężczyzna ustąpił z kolanem. Złapał Cię za włosy i mocno pociągnął. Znów zaczął rechotać.
- Przyjemnie? Lubisz tak ździro! - opuścił nóż i skaleczył Cię nim w udo rozcinając przy tym kawałek dolnej części jeszcze szpitalnej piżamy. Krew zaczęła powoli spływać po twojej nodze, zatrzymywała się na palcach u stóp i tam wpływała pomiędzy nie aż na końcu wsiąkała w dywan. Znów ostrze powędrowało pod gardło.
- Teraz Cię zabiję... - odparł zimno, czułaś jak coraz mocniej przyciskał nóż, z każdej kropli krwi cieszył się jak małe dziecko. Był usatysfakcjonowany z tego co robi. Nagle usłyszałaś strzał. Powędrował on prosto w głowę "nibytrupa".
- Mówiłem żebyś uważała na zwłoki... - blondyn zaciągnął ponownie trupa pod ścianę, tam gdzie było jego poprzednie miejsce. Popatrzył na Ciebie z lekkim gniewem. - Drugi raz Cię nie ruszy... - odszedł, z salonu poczułaś zapach rozlewanej, świeżej kawy i jakiegoś słodkiego ciasta. Łazienka była niedaleko, wystarczyło zrobić kilka kroków, wreszcie mogłaś się uspokoić biorąc ciepłą kąpiel.
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pon Gru 09, 2013 12:09 am

Ponownie krzyknęłam, tym razem już z najprawdziwszego strachu. Cebulki włosów nieubłaganie dopinały się o swoje, a ten drań nie chciał puścić. Czując ukłucie na udzie już nie krzyczałam. I tak mi to nic by nie dało, przynajmniej takie miałam wtedy przekonanie. Słysząc słowa, że planuje mnie zabić zamknęłam oczy. W myślach błagałam, by których z chłopaków przybiegł na czas i chociaż spróbował mnie uratować i wyciągnąć z opresji. Słysząc wystrzał skuliłam się sama w sobie, a po chwili schwytałam się jedną ręką za gardło, a drugą za udo. Widząc blondyna z bronią w ręku i już targającego trupa pod ścianę poczułam ogromny zgiełk emocji, które powstały we mnie. Nic nie powiedziałam. Wzięłam moją walizkę i wbiegłam do łazienki i trzasnęłam drzwiami, po czym je zamknęłam na klucz. Szybko zrzuciłam z siebie ubrania i wręcz wbiegłam pod prysznic. Nie przejmowałam się płynącą krwią. W tej chwili obchodziło mnie to, abym zmyła z siebie cały odór i dokładnie wymyła każdą część, którą dotykał ten mężczyzna. Łzy przestały płynąć, byłam w lekkim szoku. Po wyjściu spod prysznica jeszcze raz przemyłam twarz w umywalce i uniknęłam spojrzenia w lustro. Zawinęłam włosy w ręcznik, ubrałam bieliznę i wskoczyłam w czarne jeansy i szarą bluzę. Wyszłam z łazienki i ruszyłam do pokoju, gdzie siedzieli chłopcy.
- Dobra. Chcę odpowiedzi, ale to już. Najpierw to przesłuchania, tułanie się po ściekach, a teraz zombie chce mnie zabić! O! I jeszcze wydarzenia na jeziorze! I kim ty do jasnej ciasnej jesteś? Ile masz lat? I skąd nas znasz? - wysapałam, biorąc jedynie dwa wdechy. Teraz przemawiała przeze mnie wściekłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pon Gru 09, 2013 3:21 pm

Katerina
Chłopak zaczął cieszyć się jak głupi do sera. Gestem zaproponował Ci byś usiadła na kanapie. Jedzenie parowało prosto w twój nos. Zapach był niesamowity. Blondyn wyszedł z pokoju, wrócił z... albumem? Wtulił się w fotel. W tej chwili Mark wyszedł bez słowa do łazienki. Usłyszałaś gruchot, to były te żywe zwłoki. Twój przyjaciel wiedział jak sobie z nimi poradzić. Nieznajomy przeglądał kartki albumu z uśmiechem na twarzy. Czasem nawet zaśmiał się głośniej. Z każdą stroną wydawał się bardziej pogodniejszy, sympatyczniejsze i nie taki ponury jak wcześniej. Zamknął grubością przypominający książkę klaser, popatrzył na Ciebie jakby chciał rozwikłać jakąś zagadkę.
- To naprawdę ty! - krzyknął sam do siebie - Podobna jesteś, a jaka piękna. - wysłał słodki uśmiech w twoją stronę - Pewnie nie wiesz o co chodzi. Popatrz... - podetknął Ci kolekcję zdjęć pod nos, powoli przewijał kartki. Na fotografiach widziałaś siebie, jego i Marka. Wy jednak byliście starsi. On powoli dorastał, a wy starzeliście się. Blondyn zastukał palcami w stół by odwrócić twoją uwagę. - Mam na imię Thomas, lat szesnaście, próbuję pomóc rozwikłać wam te wszystkie zagadki, mamo....
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pon Gru 09, 2013 7:39 pm

Zniecierpliwiona usiadłam na postawionej kanapie i czekałam na wyjaśnienia. Starałam się unikać jakiegokolwiek wzroku. Zdziwiona nasłuchiwałam, jak Mark zajmował się trupem. Widocznie jeszcze dużo rzeczy o nim nie wiem. Przyglądałam się zdjęciom, które zostały podane mi pod nos.
- To mi i tak zbyt wiele...- przerwałam w pół zdaniu, gdy zobaczyłam kolejne fotki. Mark, nieznajomy i starsza ja...nie. To nie możliwe. Czyżbym miała siostrę bliźniaczkę? I akurat ona zakochała się w chłopaku podobnym do Marka? To jest naprawdę niemożliwe.
- NIE! Nie, nie, nie. Coś ci się musiało pomylić. NIE jestem twoją mamą. Te zdjęcia zostały podrobione. Jestem tego pewna. - wykrzyknęłam i z prędkością światła pobiegłam w stronę łazienki. Zaczęłam dobijać się do drzwi, kopać i szamotać się z nimi.
- Do jasnej ciasnej, MARK! Otwieraj te drzwi i powiedz mi co się tutaj dzieje! Mam już po dziurki w nosie tej całej sytuacji! Czuję się jakbym znalazła się w przyszłości, nie pamiętając mojej przeszłości...Mark. - klapnęłam na ziemię i zwinęłam się w kłębek. Nie wyrabiałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Youyoumu



Female

Liczba postów : 417
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pon Gru 09, 2013 7:51 pm

- Um... dobrze, rozumiem... - Westchnęłam wyczołgując się spod kołdry, a następnie zeskakując z łóżka. Rozejrzałam się wokół za swym plecakiem pomału szykując się do wyjścia. Przed tym sprawdziłam dokładnie, czy nie zapomniałam o czymś, po czym stwierdziwszy że nie ruszyłam pomału w kierunku drzwi.
- Dowodzenia... I dziękuję za nocleg... - Pożegnałam mą "ciotkę" dość przygnębionym tonem głosu, oraz nie czekając chwili dłużej ruszyłam dalej. Więc mam jak najszybciej zdobyć pierwszą odznakę? Z czego pamiętam będę musiała chyba zaczynać od Brocka, którego salę znajdę Pewter City, czyli dość długa droga. Miejmy nadzieję, że moje obawy się nie potwierdzą i po drodze znowu mnie nie spotka coś przykrego... Podniosłam wzrok na niebo, jakbym chciała dojrzeć próbujące się przebić przez chmury słońce. Nagle naszła mnie jedna myśl, przy czym zaczęłam grzebać w plecaku szukając moich pokeballi. Skoro mam trochę czasu, oraz w najbliższym czasie planuję odwiedzić mistrza sali, to wypadałoby zacząć trening nim tam dotrę, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Pon Gru 09, 2013 10:29 pm

Kate
Mark calusieńki nagi, no prawie calusieńki, pas miał zasłonięty zręcznie zwiniętym ręcznikiem otworzył drzwi. Jak poparzony popatrzył we wszystkie strony, miał minę jakby ktoś umarł.
- Co się dzieje?! - zauważyłaś znaczną zamianę w zachowaniu Marka, był inny, dziwniejszy. Wszyscy udawali, bądź też nie, że wiedzą o co chodzi. Tylko ty byłaś jakby pominięta. Zwłoki wydały kilka odgłosów i poruszyły się, widząc, że to tylko ty wróciły do swojej poprzedniej pozycji. Był to rodzaj jakiegoś strażnika. Thomas przybiegł za tobą.
- Ojcze! Mógłbyś zasłonić goliznę! - zamknął oczy, w jego głosie wyczułaś znaczne podobieństwo do Marka. Ten sposób wypowiedzi, barwa, a nawet podobny akcent. Mark w tym samym czasie przymknął drzwi i tylko jego twarz wystawała zza rudawobrązowej futryny. Chłopak jeszcze raz zadał pytanie:
- Przepraszam. Coś się dzieje? Chciałbym się wysuszyć i ubrać. - powiedział troszkę zdenerwowany i zniecierpliwiony. - Musimy zaraz wychodzić. - to zdanie świadczyło o tym, że coś wie, a do tej pory Ci nie powiedział
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Miasto Lawandia (Lavender City)   Today at 12:47 pm

Powrót do góry Go down
 
Miasto Lawandia (Lavender City)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywka :: Region Kanto-
Skocz do:  
strzałka do góry