IndeksIndeks  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Facebook


FANPAGE

Polub nas na facebooku.
Ekipa

*Kliknij obrazek*
Pogoda

Pogoda na 01.07 - 31.08

Opis: Pierwszy dzień lata. Wakacje. Tak najprościej opisać zbliżające się zdarzenia. A pogoda? Cieplutko, słońce na niebie, brak chmur. Niema nawet najmniejszego kawałka białego puszku na niebie. Możemy jedynie liczyć, że taki stan utrzyma się jak najdłużej.
Temperatura: 30° do 34°
Latest topics
» Wielki Sklep Straganowy
Pon Lip 07, 2014 1:08 pm by Mike

» Który pok lepszy ?
Nie Lip 06, 2014 5:59 pm by Tchomer

» [KP] Zaq
Sob Lip 05, 2014 5:14 pm by kuba03065

» Lugia robi Avatary
Czw Lip 03, 2014 10:26 am by Tchomer

» Druga przygoda pokemon.. (2)
Wto Lip 01, 2014 4:19 pm by Tchomer

» Ruiny Alpha
Sob Cze 28, 2014 1:34 pm by dagi66

» Turniej pokemon edycja 3
Sob Cze 28, 2014 8:13 am by smok27

» Miasto Parmania (Fuchsia City)
Sro Cze 25, 2014 8:15 pm by LugiaFly

» Podróż między miastami
Sro Cze 25, 2014 5:24 pm by kuba03065

Grudzień 2016
PonWtoSroCzwPiąSobNie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
CalendarCalendar
The most tagged members
@Bankai
 
The most tagged keywords
1#testuje
Keywords
pokemony liderzy turniej ewolucja Adopcje miastami azuria Marmoria Podróż 2013 Bank zmiany pokemona pokemon Orania cosmo menager Ostrzeżeń karta emolga między dagi66 deckardpain Mike konkurs loteria

Share | 
 

 Góry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry   Pią Sty 24, 2014 2:29 pm

- Spoko, przejdę przez ścianę, a potem może pokonam Arceusa w walce wręcz? - Zapytałem sarkastycznym tonem, te narzekania pozwalały mi się choć minimalnie odstresować, ale mimo nich spróbowałem zrobić to co kazała mi zrobić wampirzyca.
- Przejść przez ścianę... - mruknąłem jeszcze pod nosem i z wyciągniętymi w przód rękoma ruszyłem spokojnym krokiem prosto w ceglany twór, a może to jedynie hologram? To by wyjaśniało jak Dean przez nią przeszedł... co ja gadam, to wampiry, żadne logiczne wyjaśnienia ich nie obowiązują!
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Góry   Sob Sty 25, 2014 4:57 pm

- Och. Przestań. - rzekła Amara i wprost wepchnęła cię w ścianę. Nic nie poczułeś, jakbyś przechodził przez otwarte drzwi. Znalazłeś się w czerwono - czarnym pomieszczeniu. Gdzie raczej, dominowały ciemne barwy. Sklepienie było tak samo wysoko, jak w sali gimnastycznej. Nie było tutaj nikogo oprócz waszej trójki.
- Co tutaj się stało? - Dean swoim przyspieszonym tempem biegał i oglądał każde zakamarki. Teoretycznie, nic się nie zmieniło w porównaniu do pomieszczenia, w którym byłeś wcześniej.
- Wilkołaki. Czuję ich smród. Zrabowali wszystko.
- Ale jak oni tutaj weszli?
- Kielich! - wrzasnęła dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry   Sob Lut 01, 2014 4:38 pm

- To ja am głupie pytanie na te okazje, jak bardzo ważny, cenny i potężny był ów kielich? - Zapytałem grobowym głosem, bo właśnie straciłem resztki szczątek humoru. Nie do końca rozumiałem co tu się stało, ale z tego co wyczytałem z ich zachowania, reakcji na to co zobaczyli i dialogu to stało się coś złego, a to coś było czymś czego się chyba nie spodziewali.
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Góry   Sob Lut 01, 2014 10:14 pm

- Jest to najważniejsza i najcenniejsza rzecz w całym wszechświecie. - wykrzyczała w twoją stronę Amara. Wraz z bratem podbiegli do ściany i przyłożyli do niej prawą dłoń. Mur rozsunął się ukazując małą wnękę. Wewnątrz nic nie było. Wampirzyca złapała się za głową, a Dean ze złości uderzył pięścią w kamienne bloki, które rozsypały się na malutkie kawałeczki.
- Nie mam pojęcia co powinniśmy teraz zrobić, uciekać, szukać pozostałych? - pytanie Amary poleciało w przestrzeń, niestety. Nikt z was nie umiał jej odpowiedzieć. Staliście po środku hali jak dwa słupy soli, widząc twoje zmieszanie Dean postanowił rozjaśnić ci sprawę.
- Dzięki temu kielichowi jest zachowana równowaga między rasami. Mimo tego, wilkołaki chcą wykorzystać jego moc na swoją korzyść i powiększyć swoje szeregi. Nie tylko ukąszenie zamieni cię w istotę nadnaturalną. Jeśli napijesz się z tego kielicha...jesteś tym, czego krew powędrowała do twego organizmu i... - nie dokończył, gdyż jego siostra wzięła głęboki oddech i na jej twarzy pojawił się oddech. Za wami pojawił się starszy mężczyzna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry   Sob Lut 01, 2014 11:07 pm

- Ok, to wiele wyjaśnia, dzięki. Mam nowe głupie pytanie, kim jest ten faaaajnie ubrany pan za wami? - Miałem wprawdzie walnąć tekst "ten facio za wami" ale uznałem że jak to ktoś ważny i się na mnie obrazi, to nie wyjdę na tym zbyt dobrze, ba, to by się mogło źle skończyć. Z tego co wykminiłem do tej pory, wilkołaki mają wściekliznę i chcą skolonizować cały świat jakimś dobrym winem z drogiego kieliszka... czemu nie?
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Góry   Nie Lut 02, 2014 1:47 am

- Zamknij się. - bezgłośnie wypowiedziane słowa przez Dean'a oraz jego stalowy wzrok sprawiły, że skurczyłeś się o parę centymetrów. Wampiry stały wpatrzone w nadchodzącego starca, który ubrany był z miodowo-czerwoną szatę. Jego włosy dawno wypadły, a na nogach miał zwyczajne sandały.
- Witam cię, Mortenie. Dużo o tobie słyszałem, lecz ty o mnie zapewne niewiele. Jestem San Kuchi. Mam dwa tysiące lat, a ten kielich, który został skradziony został utworzony przeze mnie. Chciałbyś może coś jeszcze wiedzieć? - zapytał i ukłonił się przed tobą, jak to robią hindusi. Amara i Dean stali za tobą, wpatrzeni w San Kuchi'ego. Oczy zapaliły im się jak tobie, gdy widzisz czekoladę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry   Nie Lut 02, 2014 1:52 am

O tak... zjadło by się czekoladę... nie! Nie pora na jedzenie kiedy w grę wchodzą losy... a nich będzie, że tradycyjnie całego świata.
- No, ten... - wydukałem niewyraźnie, rola jakiegoś tam zaginionego nie wiadomo kogo wampirów i wilkołaków... nie przypadła mi do gustu, miałem tego dość, ale co poradzić, oddałem wszystko co mam, od ludzi słyszę że żyję się raz, ale ja sam nie wiem jak...
- Jak ty mieścisz dwa tysiące świeczek na torcie? - Powiedziałem w końcu i od razu tego pożałowałem. O matko, dlaczego w życiu nie ma przycisku reset...? Pomyślałem jeszcze, przygotowany co najmniej na mocne uderzenia...
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Góry   Nie Lut 02, 2014 7:25 pm

Wampiry spojrzały na ciebie, a oczy dosłownie zrobiły się u nich jak dwie piłeczki pinpongowe, które przemawiały do ciebie "TY DURNIU!". San Kuchi zaniemówił i zajęło mu kilka chwil, aby przetrawić tą informacje.
- Ja cię błagam...ogarnij swój umysł. - usłyszałeś słowa Dean'a w swym umyśle, co było dość dziwnym uczuciem. Jakby ktoś właśnie umył twoje naczynia włosowate, żyły oraz naczynia krwionośne.
- Tak, potrzebuję naprawdę dużego tortu i bardzo cienkich świeczek. I nie pytaj mnie, jak to robię, że je wszystkie zdmuchuję. - powiedział zmieszanym tonem starszy, po czym przeniósł wzrok na istoty paranormalne.
- To naprawdę on? - spytał
- Niestety - odpowiedział Wampir, patrząc na ciebie z obolałym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry   Nie Lut 16, 2014 12:21 am

- Wypad z mojej głowy! Lubiem was, ale to moja przestrzeń prywatna, ja ci w mózgu nie grzebie! - Pomyślałem, oczywiście było to skierowane do Deana... ciekawe jak długo on czyta co myślę, matko, już nigdzie nie można być bezpiecznym! To smutne... bosz, oni mają rację! Czas się ogarnąć! Łatwo mówić, myśleć... czy co tam! Jak ja mam się ogarnąć, mój mózg nie wytrzymuje czegoś takiego, przecież to za dużo dla ludzkie... nie jestem człowiekiem. Ten wniosek, tak oczywisty... dotarło to do mnie dopiero teraz. Nie jestem człowiekiem, wszystko... wszystko co było do tej pory, to mit, podłe kłamstwo...
- Konkrety, co mamy robić? - Zapytałem w końcu, tym razem z grobową powagą.
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Góry   Nie Lut 16, 2014 10:34 pm

Dean słysząc twoją odpowiedz spiął mięśnie, z całej woli powstrzymując się, aby w ciebie nie uderzyć. Zamiast tego, jego pięść powędrowała na ścianę, w której zostawiła pokaźny znak.
- Przestań. - skarciła go Amara, a sama oparła się o jeden z filarów. Starszy nie zważając na to zaczął mówić.
- Musisz przejść inicjację. To przywróci całą naturę do stanu równowagi, jesteś hybrydą, a gdy zdecydujesz się na jedną z ras przeznaczenie uwolni wampiry z rąk wilkołaków, aby później stoczyć walkę, która będzie sprawiedliwa. Jednak, inicjacja to trudny rytuał, najpierw musisz przejść próby żywiołów. My w tym czasie przygotujemy czarownice i potrzebne składniki. Możemy zacząć już teraz?
- Po co się pytasz? I tak musi to zrobić. Przeznaczenie musi się wypełnić. napomknął wampir, a jego blond siostra uniosła się krzykiem..
- Przestań! Do cholery przestań! Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie! Nie musisz...nie musisz umierać. - w wampirzym tempie zbliżyła się do brata i wymierzyła mu siarczysty policzek. Patrzył na nią zaskoczony. San Kuchi pokiwał ze smutkiem głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry   Pon Lut 17, 2014 9:13 pm

Miałem coś powiedzieć, chciałem się zapytać o jedną rzecz, ale... słowa wampirzycy okazały się mieć wyższy priorytet.
- Nie wierzę w przeznaczenie, ale wolę wiedzieć o co wam w ogóle chodzi. - Popatrzyłem na rodzeństwo, po czym przeniosłem wzrok na starszego.
- Pełną i szczegółową wersję tej waszej legendy, przepowiedni, czy co to tam było proszę. Czemu Dean ma niby umrzeć i o czym jeszcze nie wiem, a jest powiązane z całym tym moim byciem tym kim jestem, a nie kim innym. - I pomyśleć, że gdyby nie ta informacja pytanie było by zupełnie inne... ciekawe jak zareagowali moi alter bliźniacy, pewnie nigdy się nie dowiem, szkoda.
Powrót do góry Go down
Katerina



Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 17

PisanieTemat: Re: Góry   Wto Lut 18, 2014 10:47 pm

- Nie mamy na to czasu. - rzekł Dean, dotykając ręką miejsce uderzenia. Zrobił to odruchowo, jego człowieczeństwo się odezwało, a przynajmniej jego nawyki.
- Mamy go, aż nadto. - zripostowała Amara i obróciła się na pięcie, ponownie oparła się o filar. Blond loki trzymały wciąż swój idealny ład, prawdopodobnie każda z dziewczyn marzy właśnie o takich włosach, a niektóre, oddałyby dla nich nawet swoje własne życie. Choć, są to, oczywiście, skrajne przypadki depresji.
- Pozwólcie, że w spokoju poczekam, aż ten młodzieniec podejmie decyzję. Wtedy wrócę. - usłyszałeś głos San Kuchi'ego, jednak nim zdążyłeś zareagować jego postura dosłownie się rozsypała na postać piasku, który spadł przed twoimi nogami.
- Kilkaset tysięcy lat...
- Przejdź do konkretów, a ja się w tym czasie przejdę. - przerwał Dean Amarze, po czym zbulwersowany zachowaniem swojej siostry ruszył ku ścianie, przez którą następnie przeszedł.
- Głupek. - wysyczała wampirzyca, lecz po sekundzie się zreflektowała.
- Według legendy..., która została wiele razy potwierdzona, wszystko zaczęło się od Adama i Ewy. Mężczyzna był wilkołakiem, kobieta wampirem. Żyli w zgodzie, nawet potrafili się rozmnażać i stworzyć "normalną" rodzinę. Jednak wszystko do czasu. Gdy dwóch najstarszych synów, o odmiennej rasie, skłóciło się, Ewa nie mogła wybaczyć mężowi, że stanął po stronie tego, który był wilkołakiem. Wraz z pierworodnym opuściła raj, aby żyć z dala od smutnego losu. Jednak, Adam zbeszcześcił wszystko, zaatakował bezbronną żonę, gdy ta była w stanie uśpienia. Śmierć matki widział jej syn i szybko ją pomścił, zabijając ojca. Śmierć pierwszych stworzeń sprawiła, że mistyczna moc uwolniła się z ich serc i utworzyła odwieczny rytuał, który może zostać wykonany tylko przez wiedźmy z odpowiedniego rodu. Co 100 lat dwójka kolejnego pokolenia walczyła ze sobą. Byli jak bracia, ale jednocześnie różnili się wszystkim. Zawsze zaczynało się od tego, że wilkołaki atakowały, gdy wampiry spały. Następnie ten, który ma do tego prawo, musi wykonać próby. A ostatnią rzeczą...jest śmierć odpowiedników Adama i Ewy. Czyli mnie i mego brata. - ostatnie zdanie wręcz wyszeptała. Spuściła wzrok. Skrzyżowała nogi i czekała na to, co powiesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Góry   Today at 8:01 am

Powrót do góry Go down
 
Góry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywka :: Region Kanto-
Skocz do:  
strzałka do góry