IndeksIndeks  CalendarCalendar  GalleryGallery  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Facebook


FANPAGE

Polub nas na facebooku.
Ekipa

*Kliknij obrazek*
Pogoda

Pogoda na 01.07 - 31.08

Opis: Pierwszy dzień lata. Wakacje. Tak najprościej opisać zbliżające się zdarzenia. A pogoda? Cieplutko, słońce na niebie, brak chmur. Niema nawet najmniejszego kawałka białego puszku na niebie. Możemy jedynie liczyć, że taki stan utrzyma się jak najdłużej.
Temperatura: 30° do 34°
Latest topics
» Wielki Sklep Straganowy
Pon Lip 07, 2014 1:08 pm by Mike

» Który pok lepszy ?
Nie Lip 06, 2014 5:59 pm by Tchomer

» [KP] Zaq
Sob Lip 05, 2014 5:14 pm by kuba03065

» Lugia robi Avatary
Czw Lip 03, 2014 10:26 am by Tchomer

» Druga przygoda pokemon.. (2)
Wto Lip 01, 2014 4:19 pm by Tchomer

» Ruiny Alpha
Sob Cze 28, 2014 1:34 pm by dagi66

» Turniej pokemon edycja 3
Sob Cze 28, 2014 8:13 am by smok27

» Miasto Parmania (Fuchsia City)
Sro Cze 25, 2014 8:15 pm by LugiaFly

» Podróż między miastami
Sro Cze 25, 2014 5:24 pm by kuba03065

Grudzień 2018
PonWtoSroCzwPiąSobNie
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      
CalendarCalendar
The most tagged members
The most tagged keywords
Keywords
Zmiana konta




Share | 
 

 (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Nie Kwi 28, 2013 9:47 pm

Prolog - Wojna

Imperator się postarał. Rycerze tępili hordy wrogów. Byli jednak "ślepi". Nie widzieli nekromantów, którzy wskrzeszali armie zła.

Bitwa trwała. Niektórzy wojownicy padali z wycieńczenia. Jednak cały czas w ich głowach tkwiła myśl: "Jeszcze trochę!". Nie wiedzieli, że są na przegranej pozycji. Sztandary Azylu słabły.

Siódmego dnia niekończącej się potyczki na polu walki pozostała garstka żołnierzy. Każdy z nich innej rasy, ale i tak stanowili jedność.

Ósmego dnia zabity został pierwszy nekromanta o imieniu Orne. Bohaterzy zostali uświadomieni. Porażka coraz bliżej. Imperator tylko zaciskał zęby. Nie wiedział co robić.

Dziesiąty dzień przyniósł wiele nieszczęść. Władca prawie został otruty, a jego doradcy przeszli na stronę Lucyfera. Czyżby Azyl czekała zguba?

Dnia jedenastego zabity został drugi nekromanta. Jego imienia nikt nie znał. Wojska dobra ewakuowano. Wreszcie ktoś nabrał rozumu.

Trzynastego dnia ludzie lekko się uspokoili. Królestwu nic nie zagrażało. Zło zostało zatrzymane w Puszczy Mgły. Mroczne elfy dzielnie walczyły. W zamku zebrali się wszyscy, którzy przetrwali. Mieli zostać wysłani w cztery różne strony świata.

Czternastego dnia najdzielniejsi wyruszyli na pewną śmierć do Piekła. Jeziora Świtu, Puszczy Mgły i Miasta Aniołów. Ich przygody były niezliczone.

Dnia piętnastego Szkoła Magii została ponownie otworzona. Arcymag zatrudnił na stanowisko dyrektora swego bardzo dobrego przyjaciela.

W mieście chaos został opanowany. To tylko cisza przed burzą czy kłopoty w Piekle?
Powrót do góry Go down
Filipos44

avatar


Male

Liczba postów : 7472
Szacunek na dzielni : 4
Age : 18

PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Pon Kwi 29, 2013 7:15 am

ciekawie się zapowiada fantasty to nie mój klimat ale to się dobrze czytało

_________________
Mój box                             Moja KP
~~~~~~~~~~~~~~~~~Poszukuję~~~~~~~~~~~~~~~~


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 19

PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Pon Kwi 29, 2013 12:01 pm

Po pierwszym rozdziale dam bardziej szczegółowy komentarz :3
Teraz czekam na więcej Wink
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Pon Kwi 29, 2013 3:48 pm

Rozdział I - Biblioteka

Nim bohaterzy wyruszyli by wypełnić swe misje postanowili dokładniej poznać historię ich kraju. W królewskiej bibliotece znajdowała się kronika sięgająca tysiące lat wstecz. Z niej można było dużo się dowiedzieć, opracować plan działania, taktykę, czy zagłębić się w sekretach Azylu.

"Żaden człowiek na Ziemi nigdy w życiu nie widział prawdziwego potwora. Tak przynajmniej się zdaje. Smoki Żywiołów powstały z ludzi. Jak? To dosyć skomplikowane. Kilku śmiałków nie mających żadnych imion panowało nad czterema żywiołami. Zwali się Zaklinaczami Żywiołów. Oni władali nad światem, inne stworzenia bały się ich i były bezradne z siłą Żywiolników. Uranos ojciec Kronosa i dziad Zeusa wiedział, że istoty ludzko-podobne nie żyją długo. Mityczne smoki są nieśmiertelne, nigdy nie umierają ze starości. Wyznaczanie następców zaklinaczy byłoby niewygodne, więc Niebo (Uranos) zasilił Żywiolników większą mocą. Przez okrągły rok zmieniali się, stawali potężniejsi i mądrzejsi. Po tych 12 miesiącach przeistoczyli się w bestie wszechwiedzące - smoki Ignisa, Aurę, Terrę oraz Aquę. Panowali nad nowymi zdolnościami dopóki Hades nie stworzył strażnika Podziemia - smoka ciemności Umbre. Wzbudził on bunt wśród swych starszych braci, którzy szybko go poparli i zaczęli siać chaos." Tak oto brzmiał pierwszy rozdział księgi.

Gdy bohaterowie czytali po kolei kronikę podbiegł do nich jeden z mnichów mieszkających w bibliotece.
- Dzieci! Pozwolicie, że opowiem wam o teraźniejszych dziejach. Otóż Umbre ma wszystko, jest potężny, mądry, niesie strach i zniszczenie. - zaczął opowiadać, a śmiałkowie słuchali. - Sam jednak nie da rady zapanować nad całym światem. Tym zajmuje się Szatan. Jego armie demonów idą przez lasy niszcząc je i spalając. Mroczne elfy też się przyłączyły, maszerują przez rozległe, skaliste pustynie zajmując czasami całe ich powierzchnie. Nie mają litości. Są jednak i dobre plemiona między innymi w Puszczy Mgły. Niektóre nimfy również zbłądziły. Bezimienny arcymag ze stolicy próbuje powstrzymać zło. Chce stworzyć Lucernę - smoka światła, który stawi czoła Umbre i demonom. Nie ma jednak tak dużej mocy i potrzebuje czasu. Dlatego imperator wysyła małe oddziały czasami na pewną śmierć... - gdy skończył mówić odszedł bez słowa w kierunku lochów.

Bohaterowie wyszli z biblioteki i udali się na spoczynek. Następnego dnia mieli przecież wyruszyć w podróż.

Z samego rana demonica Lunia pobiegła do biblioteki. Usłyszała kłótnię dwóch osób, jedną z nich był mnich, którego wczoraj spotkała. Zawołała resztę bohaterów jednak byli za późno. Mężczyzna umierał na środku pustej sali.
- Gloria Azyl! - wypowiedział swe ostatnie słowa i wyzionął ducha.
Niedaleko trupa leżał list. W większości udało się go rozszyfrować. Śmiałkowie popatrzyli na siebie zdziwieni. Lunia zamknęła otwarte ślepia mnicha i usiadła w kącie. Dotąd nie widziała piękna biblioteki, teraz urzekł ją przepiękny wystrój. Ogromne regały przepełnione były prawie niezniszczonymi księgami. Przez kolorowe okna wpadały promienie światła nadając pomieszczeniu tęczowych barw. Można było też tu znaleźć miejsce do pracy lub po prostu poczytania. Tam też Sukkub się udała. Widząc strażników wynoszących martwe ciało po jej policzku popłynęła łza. Zaczęła czytać list:

Gloria Lector!
Osobo, która to czytasz. Strzeż się! Umbre ma swych wysłanników w mieście. Są bardzo niebezpieczni, a ich twarze ukryte są pod maskami. Złote sierpy błyszczą się pośród czarnych szat. Tak, to Sekta Mroku. Znaleźć ją można w podziemnych korytarzach Szkoły Magii. Wyniszcz zło, które się tam czai, lecz bądź ostrożny.
Gloria Lector
Imperator Frederick


Cała kartka była zakrwawiona. Czyżby podczas pisania tej wiadomości komuś stała się krzywda? Widać było, że demonica mocno się przejęła. Dotychczasowa "ognista" cera stała się blada jak ściana. Nie było już czasu. Dziewczyna schowała list do kieszeni i ruszyła przed zamek.

Na dziedzińcu grupkę już przyjaciół pożegnał imperator Logam. Bohaterowie wyruszyli w swą podróż.
Powrót do góry Go down
Filipos44

avatar


Male

Liczba postów : 7472
Szacunek na dzielni : 4
Age : 18

PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Pon Kwi 29, 2013 3:54 pm

nawet nie mój klimat ale fajne...

_________________
Mój box                             Moja KP
~~~~~~~~~~~~~~~~~Poszukuję~~~~~~~~~~~~~~~~


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 19

PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Wto Kwi 30, 2013 1:08 pm

Badzo dobrze się czyta. Super pomysł, dobrze napisane i...czekam na więcej :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Sro Maj 01, 2013 2:05 pm

Jakoś mi się ten rozdział nie podoba, ale wrzucam :P.

Rozdział II - Tajemnice Szkoły Magii cz. 1
Codzienne zajęcia z anatomii goblinów były okropne. Wciąż te same słowa: czaszka, długi nos i spiczaste uszy. Dość!

Popołudniu kolejne zajęcia, znów gobliny... zielone, czarne, czerwone. Jeszcze brakuje tylko w kratkę! Dzwonek zasygnalizował ostatnią przerwę i koniec zajęć. Czas ruszyć do internatu i znów zagłębić się w "literaturze młodzieżowej" - podręcznikach.
- Ej Michel! - usłyszałem cichy głos na korytarzu.
Wyszedłem z pokoju i zobaczyłem mojego przyjaciela Rexa.
- Co jest? - zapytałem.
- Jakaś nowa przyjechała. Spodoba Ci się!
Poszedłem więc za kolegą. Dotarłem na przedostatnie piętro gdzie ów dziewczyna mieszkała. Nieśmiało zapukałem do drzwi.
- Proszę!
Wszedłem i przywitałem się
- Cześć..... - widząc przepiękną nimfę dostałem ślinotoku - Jestem Michel - wybełkotałem.
- Witaj Michel nazywam się Kate - powiedziała z uśmiechem - Wejdź, zapraszam. - usiadłem na łóżku i zaniemówiłem. - Halo tu ziemia! Słyszysz mnie?
- Tak - otrząsnąłem się i uśmiechając podrapałem po głowie - Um... wierzysz... um - zacząłem coś bełkotać
- W co wierzę? - zapytała i wyciągnęła walizkę
- Pomóc Ci? - wziąłem się za rozpakowywanie jej bagaży
- Dokończ. W co wierzę? - powtórzyła pytanie, a ja lekko spanikowałem.
- Wierzysz.... um... w... - stresowałem się
- Wykrztuś to z siebie!
- Wierzysz w... - nie było już odwrotu - ... miłość od pierwszego obejrzenia? - sam byłem zaskoczony tym co powiedziałem, a co dopiero Kate.
- yy... - dziewczyna zarumieniła się - Chyba tak - usiadła na łóżku, a ja obok niej.
- No bo wiesz... spodobałaś mi się po pierwszym zamienionym z tobą słowie - czemu nie mam guzika "Wyłącz się!"?
- Chodzi o mój biust tak? - zapytała patrząc się na swoje niemałe piersi.
- Nie! Raczej o całokształt.
- Naprawdę?! - krzyknęła zaskoczona. - Pierwszy facet, który mi to powiedział! Wszyscy lecieli na cycki!
- Aha.... - nie wiedziałem co odpowiedzieć - A czy ja Ci się podobam?
- No wiesz. Dopiero się poznaliśmy. Nie znam Cię - nie słuchałem odpowiedzi po prostu ją pocałowałem, dziewczyna mnie odepchnęła.
- Przepraszam, to dla mnie za wcześniej. Lepiej by było gdybyś już poszedł - powiedziała oschle, widać było że starała się unikać mojego wzroku.
- Dobrze... - wyszedłem z pokoju i wróciłem do siebie.
Leżałem na łóżku myśląc, że wszystko zawaliłem. Nie miałem siły. Zasnąłem.

Obudziłem się w środku nocy. Z biblioteki szkolnej dochodziły dziwne krzyki i wrzaski. Poszedłem sprawdzić co się dzieje. Nikogo nie zastałem. Pomiędzy regałami znalazłem tylko złoty sierp. Ktoś go prawdopodobnie zgubił. Wróciłem do pokoju i dalej kontynuowałem spoczynek.

Ranek był dość spokojny dopóki nie dowiedziałem się o wczorajszej tragedii. Otóż ktoś porwał kilku uczniów naszej szkoły. Dyrektor wydał polecenie zamknięcia jej bram, nikt nie mógł wyjść ani wejść. Wszyscy zebrali się na auli, arcymag chyba miał coś do powiedzenia.
- Nikt nie opuści szkoły, jeżeli sprawa się nie rozwiąże będziecie tu siedzieć całe życie! - powiedział donośnym głosem i odszedł.
Wiedziałem, że to poważniejsza rzecz. Ruszyłem do Kate by zapytać ją czy coś wie.

Dotarłem do drzwi jej pokoju, niestety okazały się być zamknięte
- Wszystkie zajęcia odwołano, gdzie może być? - powiedziałem sam do siebie i nabrałem podejrzeń.
Może to jej sprawka? Postanowiłem wrócić do bilbioteki. Jeszcze raz przypatrzyłem się sierpowi. Pozłacane, zakrzywione ostrze z jakimiś inicjałami, niby nic dziwnego, ale w takim miejscu? Napis "KEY" coś mi mówił, widziałem go, ale nie wiedziałem gdzie. Zacząłem szukać jakichś informacji w literaturze.

Zmęczony kilkugodzinnym czytaniem prawie zasnąłem. Natrafiłem jednak na trop. Sekta Mroku, ten klan wyznający Umbre. Jego przywódca zwany jest Kluczem. To by nawet pasowało, key oznacza właśnie klucz. Podniecony pobiegłem znów do Kate. Drzwi tym razem były otwarte, ale pokój nadal pusty. Oddaliłem się, mijając dyrektora zapytałem co się stało z Kateriną.
- Jest oskarżona o wyznawanie Umbre. Siedzi w lochach - kamienna twarz dyrektora poszła sobie z całą resztą tego oziębłego człowieka.
Wcześniej wydawała mi się podejrzana, lecz nie wierzyłem w to. Chociaż znałem ją dopiero jeden, niepełny dzień to nie wierzyłem, że mogła to zrobić. Gdzie są niby zaginione osoby? W jej walizce?
- Chwila... Walizka! - wykrzyknąłem na cały korytarz, nie patrząć się na nikogo znów popędziłem do pokoju Kate. Za trzecim razem ją zastałem. Dziwne.
- Co ty tu robisz?! Dyrektor mówił, że Cię zamknęli! - zaskoczony jej obecnością nawet się nie przywitałem.
- Wypuścili mnie, ale wyjeżdżam. - zaczęła się pakować.
- Czemu tak szybko? - patrzyłem się na walizkę.
- Ta szkoła nie jest dla mnie - w tym samym czasie gdy to mówiła zauważyłem napis "KEY" na jej teczce.
- A może uciekłaś z lochów? Ty jesteś Kluczem, ty ich porwałaś! - byłem przepełniony wściekłością, chociaż dalej nie wierzyłem, że mogła to zrobić.
- Jaki Klucz...? To nie.... - za jej plecami pojawił się członek Sekty Mroku, chwycił dziewczynę za gardło i zniknął.
- Kate!!! - uklęknąłem‎ bezradny, nie wiedziałem co robić, byłem przerażony.

CDN
Powrót do góry Go down
Filipos44

avatar


Male

Liczba postów : 7472
Szacunek na dzielni : 4
Age : 18

PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Sro Maj 01, 2013 2:11 pm

ciekawe... pisz dalej

_________________
Mój box                             Moja KP
~~~~~~~~~~~~~~~~~Poszukuję~~~~~~~~~~~~~~~~


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Katerina

avatar


Female

Liczba postów : 1415
Szacunek na dzielni : 0
Age : 19

PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Sro Maj 01, 2013 2:16 pm

Emolga, bardzo podoba mi się ten rozdział. Teraz to mnie porwali, a nie jego i nawet mi się to podoba. Masz duży zasobnik słów, których znasz. Dzięki temu twoje opowiadania ma...to coś ;D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Czw Maj 02, 2013 9:58 am

Kolejna część, która mi się nie podoba ;/

Rozdział II - Tajemnice Szkoły Magii cz. 2
Rankiem obudziłem się we własnym łóżku. Myślałem, że to tylko nocne mary, jednak była to niestety brutalna rzeczywistość. Nie potrafiłem sobie wybaczyć tego iż oskarżyłem ją o taką rzecz przed jej porwaniem. W czaszce obijała mi się jedna myśl: "Muszę ją odnaleźć". Znów poszedłem do skarbnicy wiedzy - biblioteki. Każda książka z czarną okładką była przeze mnie doszczętnie spenetrowana. Musiałem na coś trafić.

Ostatnia "mroczna" księga otworzyła mi szufladkę w głowie.
- Sekta Mroku nie potrafi się od tak teleportować... - z tą ideą pobiegłem do pokoju zaginionej.
Otworzyłem drzwi, przyjrzałem się pokojowi, nawet jego najmniejszym szczegółom. Zdałem sobie sprawę, że to pomieszczenie w sam raz dla nimfy. Niebieskie ściany z "wodnymi" elementami dodawały mieszkanku głębi i blasku. Przepiękny, gęsty, zielony dywan wyglądał jak warstwa mchu, pod którą warto zajrzeć. Tak też zrobiłem. I co ujrzałem? Właz i schody.

Zszedłem na dół. Echo rozchodziło się po słabo oświetlonym korytarzu, słyszałem przeróżne dźwięki: piski szczurów, "skrobanie" karaluchów i jakieś w kółko powtarzane słowa. Ciężko było je zrozumieć. Podszedłem bliżej, tak mi się bynajmniej zdawało. Błądziłem.

Gdzieś dotarłem. Skryłem się za rogiem, widziałem Sektę Mroku. Kate była jedną z nich. Wszystko nabrało sensu. Odprawiali jakieś rytuały, maszerowali dookoła fioletowej kuli, w której iskrzyły dobre i złe dusze. Unieśli zakrwawione sierpy. Na podłodze leżały martwe ciała porwanych uczniów. Nie mogłem wytrzymać, moje serce przepełniał gniew
- "Niebiosa zapłaczą płomiennymi łzami, prawi upadną nad niegodziwcami i całe stworzenie zadrży na widok płonących sztandarów piekieł!"* - powiedziała Kate jakże nieludzkim głosem.
Wybiegłem na środek pomieszczenia.
- Kate! Co ty robisz?! - wrzasnąłem, kierowałem się złością, ale i smutkiem.
- Jestem KEY, Katerina Elisabet Young. Gloria Umbre! - nie była sobą, czułem to.
- Nie! Jesteś Kate, słodka nimfa, którą poznałem kilka dni temu. Nie chcę byś się zmieniała! - złapałem ją za ręce. - Kate... proszę.
- Nie! Jestem Kluczem! To moje przeznaczenie! - odrzuciła mnie za pomocą jakiegoś zaklęcia.
Zacisnąłem dłoń w pięść i uderzyłem nią z całej siły w kulę. Roztłukła się na drobne kawałeczki, a dusze zostały uwolnione. Wszyscy członkowie sekty upadli na ziemię.
- Kate! Nic Ci nie jest?! - podbiegłem do dziewczyny i pomogłem jej wstać
- Dziękuję! Michel kocham Cię! - pocałowała mnie.
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ja Ciebie - delikatnie oddałem pocałunek. - A teraz musimy się stąd zabierać! - już mieliśmy ruszyć do wyjścia.
- Nie tak prędko, Kluczu nie będę tolerował zdrady. - z ciemności wyłoniła się postać podobna do smoka, lecz nie do końca. Rozpoznałem głos dyrektora.
- Nie jestem Kluczem! Ubzdurałeś to sobie! - wykrzyknęła Kate. - Zostaw! Przestań mnie nękać! Błagam! - tym razem krzyknęła ze łzami w oczach.
Przytuliłem dziewczynę. W dłoni dyrektora pojawiła się kula mrocznej energii. Jednak ogłuszony upadł.
- Rex! Dzięki! - podszedłem do przyjaciela i uściskałem go. - Musimy stąd iść. - wyszliśmy z magicznych korytarzy.

Przejście tam na rozkaz arcymaga zamurowano. Na szczęście nikt już nie będzie przeżywał podobnego koszmaru.
_________________________________________________________________________________________
*monolog Mefista z Diablo II bardzo mi się spodobał, musiałem go użyć :P
Powrót do góry Go down
Filipos44

avatar


Male

Liczba postów : 7472
Szacunek na dzielni : 4
Age : 18

PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Czw Maj 02, 2013 10:49 am

nieźle nie spodziewałem się tego

_________________
Mój box                             Moja KP
~~~~~~~~~~~~~~~~~Poszukuję~~~~~~~~~~~~~~~~


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   Wto Sie 13, 2013 11:06 am

Wena uciekła gdzieś w kosmos. Nie mam pomysłu i chęci. Kilka zaczętych, ale nie skończonych zdań. Kilka znów kiepskich rozdziałów i puste kartki w zeszycie. Może kiedyś coś znów się pojawi, lecz na chwilę obecną zamykam tee te te coś.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: (z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga   

Powrót do góry Go down
 
(z)Azyl - a ja jestę tępym osiołkę czyli opowiadania by Emolga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zaplecze :: Pogaduchy :: Twórczość-
Skocz do:  
strzałka do góry